Jak relacjonuje mieszkaniec, na przeprawę przyjechał około godziny 8.40, chcąc przedostać się rowerem na Warszów. Na stanowisku stał prom typu „Karsibór”, jednak nie kursował. W jego miejsce podstawiono autobus przegubowy.
„W żaden sposób nie można go było ekonomicznie ustawić roweru choć jest krótki (mtb). Jakoś go ustawiłem na skos, usiadłem i czekam” - opisuje Mieszkaniec.
Sytuacja szybko zaczęła się komplikować. Do autobusu wsiadali kolejni pasażerowie z rowerami, a chwilę później pojawiła się grupa siedmiu turystów rowerowych jadących z pełnym wyposażeniem i sakwami.
„Chłopaki z Włocławka próbowali swe ciężki rowery z sakwami ulokować w autobusie tak ekonomicznie by się zmieścili. Nie było to łatwe, ale udało się. Autobus zapełnił się, można powiedzieć zakorkował” - relacjonuje Mieszkaniec.
Czytelnik zwraca uwagę, że już przy tej liczbie rowerów zrobiło się bardzo ciasno. Pojawiają się pytania, co stanie się w szczycie sezonu turystycznego, gdy jednocześnie pojawią się rowerzyści z przyczepkami dla dzieci, osoby z wózkami czy większe grupy turystów.
Problematyczna miała być również sama podróż autobusem.
„Rowerzyści za zakrętach zachowują się jak linoskoczki z balansem. Jedną ręką trzeba trzymać rower, bo przy hamowaniu leci do przodu, a drugą ręką trzyma się jakiegoś uchwytu. Komedia czy dramat?” - pyta retorycznie autor wiadomości.
Mieszkaniec zwraca także uwagę na stopniowe ograniczanie kursów promów po otwarciu tunelu pod Świną. W jego ocenie miasto sukcesywnie redukuje częstotliwość przepraw, tłumacząc to awariami jednostek.
„Nie tędy droga Pani prezydent i radni. Musicie stanąć na głowie by Rząd Polski dofinansowywał promy. Jesteśmy miastem o ogromnym znaczeniu gospodarczym i strategicznym i przez komunikację promową jedynym w Polsce” - podsumowuje Czytelnik.
Sprawa pokazuje, że temat komunikacji zastępczej oraz transportu rowerów między wyspami staje się jednym z największych problemów nadchodzącego sezonu letniego w Świnoujściu.


















A dodajmy do tego jeszcze kostkujące się rondo od strony Warszowa przed tunelem i totalny armagedon komunikacyjny. Już majówka pokazała jak to wszystko będzie wyglądało. Turyści jak są głupi i lubią stać w korkach to niech przyjezdzają i stoją, ale mieszkańcy nie mają wyboru.
szybka matematyka. Pociąg średnio 80 miejsc i od 8 - 14 wagonów. Przyjmujemy 10. co daje 800 pasażerów. Jeden autobus to 140 miejsc. W sezonie ile pociągów przyjeżdża na godzinę 1 czy 2? To jaki jest deficyt? Gdzie turyści z rowerami. Dlatego matematyka na maturze musi być obowiązkowa, a w magistracie powinna być co roku odświeżana.
Brawo 102 !
Chore. A to właśnie planuje Agatowska. Zobaczycie jaki będzie scenariusz - na sezon będą normalnie 2 promy, a po sezonie jeżdżenie w autobusie jak sardynki w puszcze z rowerami i koniec promów.
Panie sołtysie, wsiadaj na rower. Zostaw już w biurze ten cały zgiełk. Rower to zdrówko i czyste powietrze. Będziesz w korkach stać na rondzie i wietrze. Zrób nam panie sołtysie ścieżki. Dla lokalnej, szybkiej przejażdżki.Będzie to transport ekologiczny. Dla zdrowia bardzo pożyteczny!
przyzwyczajajcie się, na promy kasy nie ma, ale na następną potańcówkę a jakże...
I tak powinno być. Przegubowiec z tylną częścią na rowery a promy w mieście w odstawkę. Dość tych kosmicznych kosztów utrzymywania załóg promowych po to tylko aby wozili powietrze tym pustymi promami.
Zapomnijcie że rząd da. Tyle lat urzędowania, na kampani mówienie że" pieniądze leżą na ulicy, wystarczy tylko je podnieść" i dziś jest tego efekt w postaci miasta które nie zbyt dobrze funkcjonuje.
Sami te władzę wybraliśmy, myślę że to ostatnia kadencja.
miasto postanowiło że zredukuje promy z docelowych 5 na 4 jednostki a w najbliższym czasie kolejne zwolnienia w spółce która większość środków z tych 60 mln wydaje na tunel a nie na promy!
Biedne miasto nie stać miasta na utrzymanie, naprawy promów. Pozbywamy się promów, pozbądźmy się autobusów i nie będzie problemów i nikt się nie będzie czepiał