Spotkanie w budynkach przy ulicy Piłsudskiego poprzedziła specjalna gra miejska czyli spacer śladami miejskich zbrodni.

fot. iswinoujscie.pl
Przez lata zdążyliśmy się już przyzwyczaić, że z okazji Ogólnopolskiej Nocy Muzeów, także Muzeum na Placu Rybaka w Świnoujściu zamienia się tajemniczy „pałac” pełen historycznych postaci w oprawie niezwykłych świateł i dźwięków. Także w tym roku pracownicy Muzeum Rybołówstwa zaprosili na podobne w klimacie spotkanie do budynku dawnego ratusza. Prawdziwy „fajerwerk” muzealnej nocy rozbłysnął jednak u nas dopiero z soboty na niedzielę i to w skali jakiej wcześniej u nas nie widzieliśmy. Za sprawą pomysłu Piotra Piwowarczyka i wielkiego zaangażowania pracowników muzeum oraz badaczy i wielu wolontariuszy ta właśnie noc rozbłysła u nas w krwistoczerwonych barwach, a od zmroku w stronę zabytkowej wieży i dawnego aresztu śledczego przy ulicy Piłsudskiego zmierzały nie dziesiątki ale setki mieszkańców i majówkowych gości by uczestniczyć w kryminalnej nocy muzeów pod hasłem „śladami zbrodni”. Gości przyciągały magiczne iluminacje tych zabytkowych obiektów, podświetlonych w kolorze krwi. Większość bowiem z przywoływanych tej nocy historii wiązała się bowiem z, przesiąkniętymi krwią dziejami mrocznych czasów PRL-u i epok wcześniejszych. Historii tych można było tu, dosłownie dotknąć” oraz usłyszeć o nich z ust badaczy i autorów książek dokumentujących krwawe dzieje i historie.
Spotkanie w budynkach przy ulicy Piłsudskiego poprzedziła specjalna gra miejska czyli spacer śladami miejskich zbrodni.

fot. iswinoujscie.pl
Spotkanie na śladach zbrodni potęgowało realistyczne odtworzenie klimatu pałacu komunistycznych oprawców. Na więziennych parkingach oraz przed wejściem do wieży stały zaparkowane historyczne pojazdy, w tym wozy bezpieki i Milicji Obywatelskiej. Gigantyczna kolejka ustawiła się przed wejściem do aresztu. Kolejka, a nawet... dwie! Organizatorzy ustalili bowiem wcześniej, że chętni do więziennych spacerów mogą wcześniej odebrać w muzeum wejściówki. Oprócz jednak uzbrojonych w bezpłatne bilety, na miejscu zjawiły się setki kolejnych chętnych. Ci czekali w osobnej kolejce. Nikt jednak nie powrócił do domu zawiedziony.

fot. iswinoujscie.pl
Wielkie wrażenie na gościach zrobiła spektakularne iluminacja więziennych mrów.
Przed zwiedzaniem więziennych wnętrz można było wysłuchać opowieści badaczy i pisarzy, którzy swoją twórczość poświęcili mrocznym historiom dręczenia ludzi przez aparat ucisku. Na scenie pojawiali się kolejno; Jarosław Molenda - autor bestsellerowego reportażu „Rzeźnik z Niebuszewa”, specjalizujący się w historii zbrodni i tajemniczych spraw. Józef Pluciński - kronikarz lokalnych historii kryminalnych. Marek Stelar - jeden z najpopularniejszych twórców polskiego noir, znany z serii o komisarzu Suderze i powieści „Archipelag”. Leszek Herman - autor bestsellerowych thrillerów łączących historię i zagadki, m.in. „Biblia diabła” i „Latarnia umarłych”. Jarosław Sokół – twórca scenariuszy filmowych i powieści sensacyjnych, w tym „Wyspa zero”.

fot. iswinoujscie.pl
Główny ciężar rozładowania tłumu oczekującego na zwiedzanie wnętrz dawnego aresztu wzięły na siebie pracownice Muzeum Rybołówstwa z dyrektorem Lechem Trawickim na czele. I, trzeba przyznać, że – przy tej liczbie chętnych, panie poradziły sobie znakomicie. Zasadą było, że każdy z wchodzących musiał najpierw wczuć się dosłownie w rolę więźnia i kilkanaście razy okrążyć więzienny spacerniak.

fot. iswinoujscie.pl
Potem, kierunku cel prowadzili wszystkich uzbrojeni funkcjonariusze Służby Więziennej. Na tym szlaku do zobaczenia był nie tylko surowy wystrój pomieszczeń dla osadzonych. Te bowiem zostały specjalnie wyposażone w zdjęcia i inne dokumenty z czasów reżimowego ucisku. Badacze tej historii opowiadali przybywającym jak wyglądało życie osadzonych.
Więziennego realizmu dodali rekonstruktorzy w strojach uzbrojonych strażników więziennych. Strażnicy co chwila dawali pokaz więziennego reżimu okrutnie dyscyplinując skazańców w więziennych pasiakach.

fot. iswinoujscie.pl
Zainteresowanie niezwykłymi wydarzeniami Kryminalnej Nocy Muzeów, po raz kolejny potwierdziło, że idea popularyzacji historii poprzez organizację realistycznych i widowiskowych rekonstrukcji cieszy się wielkim zainteresowaniem dzisiejszych świnoujścian. Rekonstruktorzy, opiekunowie zabytków i kreatywna załoga Muzeum Rybołówstwa deklarują kolejne wydarzenia o podobnym charakterze. Z sobotniej nocy pozostaną wspomnienia zapamiętane i utrwalone na tysiącach fotografii. Jeszcze o północy zabytki przy ulicy Piłsudskiego otaczały setki ludzi z aparatami i komórkami w dłoniach. MMS-y rozniosły wieść o widowiskowym wydarzeniu po Polsce i świecie.
źródło: www.iswinoujscie.pl
Motłoch zawsze uwielbia igrzyska za darmo
Hmmm to smutne że ludzi fascynują historię brutalne morderstwa, itd, po prostu krzywda ludzka. .