iswinoujscie.pl • Wtorek [19.05.2026, 07:50:20] • Świnoujście
Trzy tysiące ludzi i mroczne historie. Takiej nocy Świnoujście jeszcze nie widziało

fot. BIK UM Świnoujście
Ponad trzy tysiące osób przewinęło się między godziną 18.00 a 2.00 w nocy przez budynek dawnego aresztu śledczego przy ulicy Piłsudskiego. Gigantyczne kolejki, czerwone iluminacje, więzienne cele, rekonstruktorzy i mroczne historie kryminalne sprawiły, że tegoroczna Kryminalna Noc Muzeów w Świnoujściu zamieniła się w jedno z najbardziej widowiskowych wydarzeń ostatnich lat.
Tłumy mieszkańców, dreszcz emocji i mroczna historia w tle. Takiej Nocy Muzeów Świnoujście jeszcze nie widziało. Dawny areszt śledczy przy ulicy Piłsudskiego na jedną noc znów ożył – tym razem za sprawą „Kryminalnej Nocy Muzeów", która przyciągnęła około trzech tysięcy osób. Kolejki ustawiały się jeszcze przed zmrokiem, a czerwone iluminacje zabytkowych murów było widać z daleka.

fot. BIK UM Świnoujście
– Chcieliśmy pokazać mieszkańcom historię w sposób żywy, emocjonalny i angażujący. Skala zainteresowania przerosła nasze oczekiwania. Już od pierwszych minut widzieliśmy ogromne kolejki i wiedzieliśmy, że ta noc będzie strzałem w dziesiątkę – mówi Roman Kucierski, zastępca prezydenta Świnoujścia.
Już od pierwszych minut było wiadomo, że to nie będzie zwykłe zwiedzanie muzealnych sal. Zwiedzający trafiali w sam środek świata kryminalnych historii, więziennych opowieści i mrocznych tajemnic PRL-u. Atmosferę budowali rekonstruktorzy w mundurach strażników więziennych, historyczne pojazdy Milicji Obywatelskiej oraz specjalnie przygotowane cele, wypełnione dokumentami i fotografiami.
– Dawny areszt śledczy ma niezwykły klimat i ogromny potencjał do opowiadania historii. Ludzie chcą takich wydarzeń – realistycznych, mocnych i opartych na lokalnej historii. To pokazuje, że mieszkańcy naprawdę interesują się przeszłością Świnoujścia – dodaje Agata Kucharska z ŚOT.

fot. BIK UM Świnoujście
Największe emocje wzbudziło zwiedzanie samego aresztu. Przed wejściem ustawiły się dwie gigantyczne kolejki – osobno dla osób z wejściówkami i tych, którzy postanowili spróbować szczęścia na miejscu. Mimo ogromnego zainteresowania nikt nie odchodził zawiedziony. Organizatorzy zadbali, by każdy mógł poczuć klimat dawnego więzienia i usłyszeć historie, które do dziś budzą grozę.
– Jestem pod ogromnym wrażeniem tego, co udało się stworzyć w Świnoujściu podczas tej jednej nocy. Tysiące mieszkańców i turystów pokazały, że nasze miasto potrzebuje takich wydarzeń. To była nie tylko lekcja historii, ale także znakomita promocja Świnoujścia – podkreśla prezydent Świnoujścia Joanna Agatowska.
Na dziedzińcu dawnego aresztu stanęła scena, a na niej pojawili się znani autorzy literatury kryminalnej i sensacyjnej. Mieszkańcy mogli spotkać Jarosława Molendę, autora głośnego reportażu „Rzeźnik z Niebuszewa", Marka Stelara – mistrza polskiego noir, Leszka Hermana oraz Jarosława Sokoła. Szczególne zainteresowanie wzbudziły także opowieści doktora Józefa Plucińskiego, kronikarza lokalnych historii kryminalnych, oraz jednego z dawnych strażników świnoujskiego aresztu.
Nie zabrakło także atrakcji dla miłośników zagadek. Uczestnicy wcielali się w rolę śledczych podczas gry miejskiej „Śladami Zbrodni", przygotowanej wspólnie z funkcjonariuszami wydziału kryminalnego świnoujskiej policji. Były tropy, analiza śladów i realistyczne scenariusze rodem z kryminałów.
– Gra miejska miała pozwolić uczestnikom poczuć się jak prawdziwi śledczy. Zależało nam na realizmie, emocjach i dobrej zabawie, ale także na pokazaniu pracy policji kryminalnej od zupełnie innej strony. Reakcje uczestników były fantastyczne – mówi Paweł Sterczewski z ŚOT, organizator gry miejskiej.
Wieczorem okolica dawnego aresztu zamieniła się w prawdziwą filmową scenografię. Zabytkowe budynki podświetlono krwistoczerwonym światłem, a setki mieszkańców spacerowały między murami z telefonami i aparatami w dłoniach. Zdjęcia z wydarzenia błyskawicznie obiegły media społecznościowe. Wielu uczestników podkreślało, że Świnoujście dawno nie widziało tak widowiskowego wydarzenia historycznego.

fot. BIK UM Świnoujście
Finałem niezwykłej nocy była projekcja kultowego filmu grozy „Nosferatu" oraz nocne spacery „śladami zbrodni". Mimo późnej pory i chłodu chętnych nie brakowało.
Organizacja wydarzenia na tak ogromną skalę wymagała współpracy wielu osób i instytucji. Jak podkreślają organizatorzy, bez ich zaangażowania Kryminalna Noc Muzeów nie mogłaby się odbyć. Prezes sądu Kamilla Gajewska wyraziła zgodę na udostępnienie budynku dawnego aresztu. Teren wokół obiektu przygotowała zielona brygada, porządkując od dawna niewykorzystywane otoczenie. Muzeum Rybołówstwa Morskiego oddelegowało swoich pracowników do obsługi wydarzenia oraz zadbało o obecność rekonstruktorów i historycznych pojazdów. Miejski Dom Kultury zapewnił telebim, nagłośnienie oraz oprawę muzyczną zespołu Czerwie. Świnoujska Organizacja Turystyczna odpowiadała za koordynację wolontariuszy-przewodników i efektowne iluminacje budynków, które stworzyły wyjątkowy klimat wydarzenia. Z kolei OSiR Wyspiarz zabezpieczył teren i przygotował ogrodzenia, dzięki którym możliwe było sprawne kierowanie ogromnym ruchem uczestników.
Szczególne podziękowania dla Pani Prezes Sądu Rejonowego Kamilli Gajewskiej oraz Komendy Miejskiej Policji w Świnoujściu, a także pozostałych współorganizatorów oraz zaangażowanych w organizację Nocy Muzeów w Świnoujściu.
Wojciech Basałygo
Podinspektor
Biuro Informacji i Konsultacji Społecznych
Świetna sprawa. Brawo dla organizatorów. A ci co narzekają ciekawe czy przeczytali w życiu chociaż jedną książkę?
Projekcja filmu cieszyła się sporą frekwencją, całe 14 osób, a szkoda
Doliczcie jeszcze tych co tam siedzieli, to wyjdzie wam jeszcze lepsza frekwencja, żałosne
Super;) dziękujemy za te Noc Muzeów, a ten co chciał z wiaderkiem i ze żwirem biegać miał okazję. Kretyny!!
Świetna impreza. Fajny pomysł i super to było zarganizowane.
Było super! Coś fajnego i dla mieszkańców i dla turystów. Oby więcej takich fajnych inicjatyw :)
Mogli dac kazdemu wiaderko ze zwirem zeby uzupelnili dziury w ulicach. Trzy tysiace wiaderek, kazdy zalatalby jedna dziure w drodze do domu to moze chociaz jedna dzielnica byla by zdatna do jazdy.
chore to ale glupich nie sieja
Ludzie już do reszty zdurnieli !