Przy wjeździe do Basenu Północnego widać pracownika porządkowego, który za pomocą dmuchawy usuwa z jezdni kurz, piasek i drobne zanieczyszczenia. Problem w tym, że taka metoda sprzątania w praktyce często nie oznacza usunięcia brudu, lecz jedynie jego przemieszczenie.
Podmuch powietrza powoduje, że pył i drobiny unoszą się w powietrzu, tworząc chmurę kurzu. Część zanieczyszczeń trafia na pobocze lub chodnik, część wraca na jezdnię wraz z wiatrem. Efekt jest więc krótkotrwały, a sprzątanie przypomina bardziej „rozdmuchiwanie problemu” niż jego rozwiązanie.
Tymczasem przy wjeździe do Basenu Północnego można było zobaczyć scenę, która budzi pytanie: czy to naprawdę sprzątanie, czy tylko przesuwanie kurzu z miejsca na miejsce?

