iswinoujscie.pl • Środa [18.02.2026, 19:21:17] • Polska

Styczeń zakończył się w sklepach wzrostem cen na poziomie 3,7% rdr. Najmocniej zdrożały używki

Styczeń zakończył się w sklepach wzrostem cen na poziomie 3,7% rdr. Najmocniej zdrożały używki

fot. Organizator

Analiza ponad 82 tys. cen detalicznych pokazuje, że w styczniu br. codzienne zakupy podrożały średnio o 3,7 proc. rdr. Wzrost objął 17 kategorii najczęściej kupowanych produktów. W porównaniu z końcówką 2025 roku widoczne jest dalsze hamowanie tempa wzrostu cen. Sama żywność zdrożała przeciętnie o 3,2 proc. rdr. Różnica między nią a resztą kategorii nadal istnieje, choć stopniowo maleje. Największe podwyżki w styczniu dotyczyły używek, chemii gospodarczej, słodyczy i deserów, mięsa oraz dodatków spożywczych. Spadki cen odnotowały warzywa i owoce, a niewielki wzrost zaliczyły art. dla dzieci. Ogółem ceny na półkach rosły szybciej niż inflacja. Niektórzy eksperci przewidują, że tempo wzrostu cen w sklepach utrzyma się na poziomie 3-4% rdr. dla całego koszyka, przy delikatnych wahaniach w przypadku żywności.

Według cyklicznie publikowanego raportu pt. „Indeks Cen w Sklepach Detalicznych”, w styczniu br. codzienne zakupy zdrożały średnio o 3,7% rdr. Dotyczyło to w sumie 17 kategorii, w tym żywności, napojów bezalkoholowych i alkoholowych oraz pozostałego asortymentu, np. chemii gospodarczej. Łącznie przeanalizowano ponad 82 tys. cen detalicznych z przeszło 38,5 tys. sklepów należących do 62 sieci handlowych. W grudniu wzrost rdr. (wyliczony w ten sam sposób) wyniósł 3,8%, a w listopadzie – 4,2%.

– Spadek dynamiki wzrostu cen w styczniu był symboliczny, ale warto mieć w pamięci, że obniża się ona już od miesięcy. Moim zdaniem, ten trend się utrzyma. Na razie ostrożnie założyłbym, że w tym roku zejdziemy poniżej 3%, a może nawet 2% rdr. – mówi Marcin Luziński, ekonomista z Santander Bank Polska.

W styczniu br. ceny samej żywności poszły w górę średnio o 3,2% rdr.

Miesiąc wcześniej odnotowano wzrost rdr. o 3,1%, a w listopadzie – o 3,7%. – Rynek nie dostarcza impulsów do zwiększonej presji cenowej w obszarze żywności. Jej ceny utrzymują się na tym samym poziomie wzrostów co w grudniu. Nieznaczne różnice w tym wypadku są raczej kosmetyczne i mogą być spowodowane niewielkimi wahaniami kursów walut. Te z kolei utrzymują się na stabilnym poziomie i nic nie wskazuje na to, by sytuacja ta miała się zmienić – komentuje dr inż. Anna Motylska-Kuźma z Uniwersytetu Dolnośląskiego DSW.

Ekspert z Santander Bank Polska zauważa, że dynamika wzrostu cen samej żywności w minionych miesiącach obniżała się. I w jego opinii, dalej będzie spadać. – Styczniowym wynikiem nie należy się przejmować. W Polsce bardzo dobrze wyglądały zeszłoroczne zbiory owoców i warzyw. Poprawiła się światowa podaż zbóż, roślin oleistych, cukru i mleka. Globalne indeksy FAO, opisujące ceny żywności, w ostatnich miesiącach, wyraźnie maleją i od szczytu w sierpniu spadły już o ok. 4,5%, w tym mleka – o niemal 15%, a cukru – o 12,5%. Będzie to miało wpływ na ceny art. spożywczych w Polsce i ściągało je w dół – prognozuje Marcin Luziński.

Wyniki pokazują, że różnica między wszystkimi analizowanymi kategoriami a samą żywnością jest nadal widoczna, choć właściwie coraz mniejsza. Dr Joanna Myślińska-Wieprow z Uniwersytetu WSB Merito stwierdza, że to jest dobrą wiadomością dla gospodarstw domowych. – Ceny żywności, jako największej części wydatków, rosną wolniej niż chemia czy używki. Tendencja ta wynika z globalnego spadku cen surowców rolnych i efektu bazowego po wysokich wzrostach w 2025 r. Analiza danych wskazuje na stopniową normalizację, gdzie handel detaliczny odbudowuje marże bez szokowych podwyżek – wyjaśnia ekspertka.

Wzrosty i spadki cen

W TOP5 najbardziej drożejących kategorii w styczniu br. widać używki (+10,2% rdr.), chemię gospodarczą (+8,3% rdr.), słodycze i desery (+7,1% rdr.), mięso (+6,7% rdr.), a także dodatki spożywcze (+5,9% rdr.). – Używki, chemia gospodarcza, słodycze, mięso i dodatki spożywcze drożeją najszybciej ze względu na wzrost kosztów surowców, energii i transportu, a w niektórych przypadkach – również sezonowość. To efekt presji kosztowej w łańcuchach dostaw, która przekłada się bezpośrednio na półki sklepowe – zwraca uwagę dr Piotr Arak, główny ekonomista VeloBanku.

Zestawienie analizowanych kategorii zamykają warzywa (-4,1% rdr.), owoce (-3,1% rdr.), a także art. dla dzieci (+1,6% rdr.). – Ceny wielu warzyw mogły być niższe w 2026 r. w stosunku do roku poprzedniego m.in. z powodu większej podaży po udanych zbiorach w 2025 r. To ma obniżający wpływ na ceny w sklepach i na giełdach hurtowych – dodaje dr Arak.

Z kolei dr inż. Anna Motylska-Kuźma tłumaczy, że w przypadku warzyw i owoców istotną rolę odgrywa zimowa struktura podaży.

Dostawcy, przygotowując się do nowego sezonu, dążą do stopniowego upłynniania zapasów, co sprzyja obniżkom cen. W przypadku importowanych produktów kluczowe znaczenie mają koszty transportu oraz kursy walutowe. Niskie ceny ropy naftowej i paliw na światowych rynkach w ostatnim kwartale 2025 r. oraz w styczniu 2026 r. przełożyły się na spadek kosztów transportu, co ograniczało presję cenową w tych kategoriach.

– Jednocześnie należy podkreślić, że ceny surowców energetycznych pozostają silnie uzależnione od czynników geopolitycznych, które w ostatnim okresie cechują się podwyższoną niestabilnością, co utrudnia prognozowanie dalszych zmian cen paliw i gazu. Dodatkowym czynnikiem sprzyjającym spadkom cen warzyw i owoców było umocnienie złotego wobec głównych walut, w szczególności euro i dolara amerykańskiego, co obniżało koszty importu. W rezultacie były to jedyne kategorie w styczniowym zestawieniu, w których dynamika cen rok do roku przyjęła wartości ujemne – zauważa ekspertka.

Natomiast dr Myślińska-Wieprow zaznacza, że tylko te dwie kategorie są na minusie. Większość art. spożywczych podlega efektowi pełzającego wzrostu, podczas gdy świeże produkty są wrażliwe na pogodę i cykle rolne. To kontrastuje z ogólnym wzrostem, podkreślając sezonowość w handlu.

– Z kolei relatywnie niska dynamika wzrostu cen w segmencie artykułów dla dzieci wynika z wysokiej konkurencji oraz ograniczonej możliwości przenoszenia kosztów na konsumentów. To sprzyja stabilizacji cen i utrzymywaniu ich wzrostu na wyraźnie niższym poziomie niż w pozostałych kategoriach – objaśnia dr inż. Anna Motylska-Kuźma.

Zakupy vs. inflacja
Widać, że styczniowe ceny w sklepach utrzymały się na wyższym plusie niż sama inflacja. Jak informuje Marcin Luziński, kategorie obserwowane w ramach badania stanowią ok. jednej trzeciej faktycznego koszyka inflacyjnego, który zawiera m.in. usługi, paliwo, koszty energii, utrzymania i wyposażenia mieszkania. Wśród tych pozostałych kategorii inflacyjnych wiele jest takich, które notują wzrost cen wolniejszy od produktów ze sklepów, a nawet spadki cen.

– Tańsze niż przed rokiem są obecnie takie kategorie, jak np. odzież i obuwie, paliwo, samochody czy sprzęty elektryczne dla gospodarstw domowych. Dlatego inflacja ogółem jest niższa od tempa wzrostu cen w sklepach. Moim zdaniem, tak będzie jeszcze przez jakiś czas, ale różnica między tymi liczbami będzie się zmniejszała, o ile oczywiście nie dojdzie do nowych szoków na rynku żywnościowym, a te niestety pojawiają się ostatnio dość często – analizuje ekspert z Santander Bank Polska.

Dr Joanna Myślińska-Wieprow wskazuje, że sieci handlowe wprowadzają selektywne podwyżki cen. Wynika to z odbudowy marż po pandemii, rosnących kosztów energii i logistyki oraz globalnych trendów cen surowców. Ekspertka stwierdza, że wynik ze stycznia sugeruje dalsze spowolnienie dynamiki do 3-3,5% rdr. w kolejnych miesiącach dla całego koszyka i 2,5-3% rdr. dla żywności. Jak przewiduje główny ekonomista VeloBanku, tempo wzrostu cen w sklepach prawdopodobnie utrzyma się na poziomie 3-4% rdr. dla całego koszyka, przy delikatnych wahaniach w przypadku żywności.

MondayNews Polska

Źródło: https://iswinoujscie.pl/artykuly/87865/