Magazyny i centra logistyczne są na przedmieściach, a tam odśnieżanie i odkuwanie lodu nie odbywa się w pierwszej kolejności
Takiego poniedziałku, jak ten, który miał miejsce 26 stycznia nie pamiętają eksperci transportu. Możliwe, że był to najtrudniejszy dzień dla transportu od wielu lat. Gołoledź zablokowała możliwość wyjechania z baz wielu transportom. Przewoźnicy zatrzymywali się na parkingach, a wyjazd na trasy mógł być możliwy dopiero po kilku godzinach. Problemem był także załadunek czy wyjazd z centrów logistycznych.
- Cały miniony tydzień był dla przewoźników drogowych trudnym wyzwaniem – mówi Dariusz Matulewicz, prezes Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych.
- Przewoźnicy skarżyli się głównie na gwałtowność pogody na którą nieprzygotowane były służby zajmujące się odśnieżaniem. Problemy odczuwalne były zwłaszcza poza głównymi drogami, na trasach dojazdowych do dużych miast, a także przed dojazdem do centrów logistycznych. Hale magazynowe zwykle znajdują się poza dużymi miastami, a takie rewiry są odladzane i odśnieżane w dalszej kolejności, co w minionym tygodniu powodowało wiele komplikacji i opóźnień – mówi prezes Dariusz Matulewicz.
Wyrozumiałość kontrahentów w minionych dniach była duża, stąd też wszyscy spodziewali się, że aura może opóźnić dotarcie towaru na czas do klientów.
- Przewoźnicy drogowi robili wszystko, co w ich mocy żeby transporty trafiały do klientów tak szybko, jak było to możliwe. Musimy także zwrócić uwagę np. na oblodzenie miejsc załadunku i rozładunku, a nawet na trudności związane z wyjechaniem z ramp promowych czy terminali, które były bardzo śliskie – dodaje Dariusz Matulewicz.
Trudne warunki atmosferyczne mocno wpływają na przewoźników drogowych
Zima 2025/2026 pod wieloma względami dla przewoźników drogowych w Polsce jest najtrudniejszym sezonem od wielu lat. Utrzymujące się niskie temperatury, oblodzenie jezdni, opady śniegu i gołoledź powodują, że utrzymanie reżimu czasu przy zachowaniu wszelkich zasad bezpieczeństwa jest trudne.
- To ciężka zima i musimy prosić naszych klientów o wyrozumiałość. Przewoźnicy drogowi robią wszystko, by transporty docierały na czas. Zachowujemy wszelkie standardy, by w trudnych warunkach atmosferycznych relacje między samochodami osobowymi, a ciężarowymi na drogach poza miastem były możliwie jak najbardziej harmonijne – mówi Dariusz Matulewicz.
- Styczeń jest zwykle miesiącem, gdy przewoźnicy drogowi mają nieco mniej pracy. Transportów jest więcej w listopadzie i w grudniu, a styczeń i luty to czas, gdy wyczerpywane są zapasy towarów. Nie zmienia to jednak faktu, że te transporty, które są zamówione są dla sektora TSL bardzo ważne i mają zwykle charakter międzynarodowy – dodaje prezes ZSPD.
Eksperci wracają uwagę, że trudne warunki atmosferyczne zwykle powodują także większe zatory na granicach na terenie Europy. Takie sytuacje miały miejsce np. w Zgorzelcu. Na granicach w województwie zachodniopomorskim utrudnienia były niewielkie, a ruch odbywa się płynnie.
Michał Kaczmarek
Rzecznik Prasowy Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie
