Dziury na DK3 i brak reakcji
Najgorzej sytuacja wygląda na wysokości Przytoru. „Trzeba jechać niezwykle ostrożnie, bo niektóre ubytki w asfalcie mają nawet 20 cm głębokości. Można uszkodzić zawieszenie lub przebić oponę” – skarżą się kierowcy. Do tego dochodzi problem z ruchem ciężkiego sprzętu firmy prowadzącej budowę drogi S3, który dodatkowo niszczy nawierzchnię. Mieszkańcy wskazują, że wykonawca nie dba o stan starej jezdni, a na naprawę dziur nikt się nie kwapi.
Kto odpowie za szkody?
Zdaniem czytelników lepiej zawczasu podjąć działania i załatać dziury, niż później wypłacać odszkodowania za uszkodzone pojazdy. Zwracają się z prośbą o interwencję w tej sprawie, licząc na reakcję odpowiednich służb.