Pod budynkiem naszego czytelnika znajduje się oznaczone miejsce parkingowe dla samochodów osób niepełnosprawnych. Taki kierowca skorzystał z tego ale może mieć już problem z wyjazdem. Inny uprawniony (duży czerwony Opel) zachował się bowiem uprzejmie, dając przy okazji wyraźnie do zrozumienia komu należy się korzystanie z wydzielonego parkingu. Oczywiście-pierwszy z nich nie ma już szansy na wyjazd. Bezmyślność i brak wzajemnej życzliwości to jedno. Inna sprawa to kwestia czy przed dużą posesją wyznaczenie jednej koperty dla inwalidy rozwiązuje sprawę. Niepełnosprawnych, choć może nie widać tego tak na ulicach, wcale nam nie ubywa. Wręcz przeciwnie. Tyle tylko, że zamknięci są często w czterech ścianach. Np. przez takie jak opisana sytuacja.
Właściciel bordowego opla - inwalida uważa, że to miejsce parkingowe (wg znaku miejsce dla wszystkich inwalidów) jest tylko jego i właśnie widać jak "uprzejmie" się zachował wobec innego kierowcy inwalidy, który wcześniej na tym miejscu zaparkował.