Mieszkańcy pobliskich budynków dzień w dzień wysypują ptakom pokarm na trawę.
- Kilka razy widziałem pewną panią, która z samego rana, chyba około 7.00 wysypuje na trawę pokruszony chleb albo inną paszę. Fajnie, że ktoś interesuje się losem głodnych gołębi. Jeśli jednak chce pomóc ptakom, to niech wybuduje jakiś karmnik. I to z dala od chodnika i ścieżki dla rowerów! - napisał na kontakt@iswinoujscie.pl zirytowany rowerzysta.
Zdenerwowanie naszego rozmówcy jest uzasadnione. Ptaki wlatują na ścieżkę rowerową, siadają na niej, a rowerzyści mają niekiedy duży problem aby je ominąć.
- Gdy tylko nadjeżdża rower ptaki wzbijają się do góry. Kilka razy odczułem ten problem na własnej skórze. Nie dość że wleciały we mnie dwa wielkie gołębie, to jeszcze byłem cały w kupach. Mało przyjemne – dodał Czytelnik.