Wieść o tym, że ładunek ponad 30 tys. ton śruty z Argentyny jest skażony, obiegła Świnoujście we wtorek. Wtedy Graniczny Lekarz Weterynarii potwierdził jedynie, że dostał pięć próbek i w trzech nie stwierdzono skażenia. Wyniki badań pozostałych poznaliśmy w piątek. Okazało się, że zawierały one salmonellę.
- Wszczęliśmy odpowiednie procedury - informuje Powiatowy Lekarz Weterynarii, Szymon Januszewski i zapewnia, że skażenie w żaden sposób nie zagraża mieszkańcom.
Paszy nie będzie można jednak rozprowadzić do momentu jej oczyszczenia. Proces ten już się odbywa i potrwa do soboty.
Przedstawiciele firmy Bunge, właściciela terminalu przeładunkowego, nie odbierają telefonów.