Takiego parkowego wysypu biegających Mikołajów i Mikołajek to dawno już nie było… aż się park zaczerwienił (chyba z przejęcia i radości), a atmosfera była naprawdę gorąca. Kto nie był niech żałuje, oj żałuje…, bo dla każdego było coś miłego. Po bardzo, bardzo intensywnej rozgrzewce, prowadzonej przez mistrzynię nie tylko rozgrzewania, ale też rozweselania Anię Górską - na start udali się najmłodsi. Wszyscy z radością pobiegli za rowerem bezpieczeństwa i wcale nie przyświecał im duch rywalizacji, bo najważniejsza była dla nich dobra zabawa. Na mecie przecudnej urody aniołek wraz z prawdziwym Mikołajem (niestety tym razem bez reniferów, które miały przegląd techniczny) wręczali wspaniałe dzwonkowe medale przez nich właśnie i przez grupę tajnych elfów upieczone i przyozdobione - dzień wcześniej, a także czekoladowe, mikołajowe lizaki i figurki.czytaj





















