iswinoujscie.pl • Piątek [15.05.2026, 19:41:03] • Świnoujście
Były pracownik MSR alarmuje po wizycie na terenie dawnej stoczni. „Ogólny obraz tego portu był dla mnie bardzo przytłaczający”

fot. Mieszkaniec
Były pracownik i mieszkaniec Świnoujścia Józef Dubaniewicz przesłał do redakcji obszerny list dotyczący terenu po dawnej Morskiej Stoczni Remontowej S.A. Autor opisuje swoje wrażenia po wizycie na miejscu, zwraca uwagę na zniknięcie historycznych elementów stoczni oraz stawia pytania dotyczące likwidacji infrastruktury i przyszłości przemysłu stoczniowego w Świnoujściu. Publikujemy stanowisko czytelnika po korekcie interpunkcyjnej i językowej, bez ingerencji w treść.
„Szanowni Państwo,
W dniu 12.05.2026 roku, na zaproszenie firmy, która eksploatuje teren po wyburzonej Morskiej Stoczni Remontowej S.A. w Świnoujściu, zaprezentowano mi małą tabliczkę zamontowaną na filarze budynku tej firmy, z logo i nazwą naszej stoczni oraz treścią odnoszącą się do historii tego terenu. Niestety tabliczka ta nie jest widoczna z chodnika ulicy, więc postanowiłem pokazać byłym pracownikom i rodzinom Morskiej Stoczni Remontowej S.A. w Świnoujściu zdjęcie tej tabliczki (w załączeniu).
Mimo starań o zachowanie historycznej śruby z parowca KOLNO, została ona rozerwana przez zaczepioną do ciągnika linę. Mimo starań o pozostawienie historycznej konstrukcji z nazwą i logo naszej stoczni ze stali nierdzewnej (zdjęcie w załączeniu), zostało to zezłomowane (zdjęcie w załączeniu).
Podczas tej wizyty ogromnym zaskoczeniem dla mnie było to, że w miejscu, w którym stała ogromna hala MSR S.A., stoi obiekt kojarzący się z dużym szałasem, którego ściany stanowią zużyte kontenery. Pojawia się pytanie, czy jest to zgodne z obowiązującymi w RP przepisami Prawa budowlanego.

fot. Mieszkaniec
Ogólny obraz tego portu był dla mnie bardzo przytłaczający, również ze względu na ciszę i brak pracowników. Zgodnie z publiczną informacją z 2025 roku, firma ta na terenie po MSR S.A. zatrudniała „aż” 12 pracowników, z ambitnymi planami zwiększenia zatrudnienia do 18 pracowników.
Bardzo smutne jest też to, że w stoczni, w której pracownicy posiadali wykształcenie i kwalifikacje w co najmniej kilkunastu różnych specjalnościach technicznych i technologicznych, obecnie na tym terenie dominuje specjalność hakowego do podczepiania ładunków.
Morska Stocznia Remontowa S.A. w Świnoujściu była zawsze wymieniana w rozporządzeniach MON jako ważne przedsiębiorstwo dla obronności Rzeczypospolitej. Dlatego trudno zrozumieć, dlaczego w tak niebezpiecznych czasach były wojewoda w dniu 11.01.2023 roku wydał decyzję o wyburzeniu wszystkich budynków i budowli lądowych MSR S.A., a w dniu 21.06.2023 roku ten sam wojewoda wydał decyzję o wyburzeniu wszystkich budowli hydrotechnicznych, z największym w RP pirsem dokowym o wymiarach 82 m x 30 m, wspartym na ponad 400 żelbetonowych podporach akwenu wodnego.
Dlaczego nie wybudowano tego portu dla elementów wiatraków na wolnych 30 ha, też należących do MSR S.A., pozostawiając najlepszą państwową stocznię? Czy chodziło o wyeliminowanie konkurencji dla stoczni oddalonej o 80 kilometrów od morza, pomijając rację stanu państwa?
Warto zapoznać się w internecie z artykułem mazowieckiej redakcji pod tytułem „Ważna stocznia zrównana z ziemią. Pojawiają się pytania o bezpieczeństwo kraju”.

fot. Mieszkaniec
Właśnie ze względów bezpieczeństwa i względów gospodarczych w Świnoujściu przez 200 lat zawsze funkcjonowały stocznie z urządzeniami do podnoszenia statków. Dlatego w ramach ogłoszonego przez rząd RP programu rozwoju państwa „local content”, wspartego funduszami z programu „SAVE” UE, powinna być podjęta decyzja o budowie nowej stoczni na wolnych 30 hektarach, na których w niedalekiej przeszłości rząd planował budowę największej na Bałtyku stoczni do remontu największych masowców.
Skoro stać było państwo na wyburzenie ogromnego cennego majątku Morskiej Stoczni Remontowej S.A. w Świnoujściu, to również powinno być stać na jego odbudowę, ze względu na ważne i oczywiste cele państwa polskiego.
Józef Dubaniewicz”
Fizycznie faktycznie już nie ma w tym mieście stoczni a w teorii istnieje jako pierwsze trzy litery w nazwie Gryfii i w spisie akcjonariuszy jako seria B. Wartość akcji to prawdopodobnie zero gdyż została podobno dokapitalizowania w związku z budową nowego doku nr 8 (dlaczego 8 skoro Gryfia dysponuje trzema dokami, dwa swoje i nasz dok nr 2 i być może gdzieś w krzakach ten który podarowała nam jako zabytek Rzeszy niemieckiej) Czyli kto jest zainteresowany a ma akcje wpisane w NAWIGATORZE to ma prawo dowiedzieć się pisemnie jak wygląda sytuacja gdyż jako akcjonariusz ma mieć informacje na każde walne zgromadzenie, po prostu zarządzać odpowiednich dokumentów. A co do przyszłości przemysłu w tym mieście to nie widzę żadnych światełek w tunelu chyba że korzystając ze świetnego położenia u samego ujścia do morza ktoś stworzy np stocznię budująca drony morskie bo taka firma w np Szczecinie nie na racji bytu że względu na 60 km żalewu. Ale to marzenia gdyż i tu proszę sobie wymyśleć dlaczego
Józek to już się nie wróci, daj sobie spokój. Szkoda Twojego zdrowia i nerwów. Dla mnie tak samo smutne, bo dla mnie otworzyli Stocznię, a jak się dowiedzieli, że idę na emeryturę, to pomyśleli czas zamykać bo nie damy dalej prowadzić tego Zakładu. Józek pomyśl, chcesz powrotu Stoczni, a kto miałby pracować przy remontach statków i ewentualnie nasze offshore, przecież nie ma już szkół i nauczycieli z prawdziwego zdarzenia praktycznej nauki zawodu. Dziś młodzi nie chcą ciężko pracować i mało zarabiać, tak jak My mieliśmy. To była nasza pasja zawodu i liczyli się Ludzie. Lepiej iść na piwo 26 czerwca i powspominać.
Wstyd dla lokalnych polityków wraz z ówczesnym prezydentem że doszło do takiej tragedii zniszczono mienie wielkiej wartości...za kilka lat te wiatraki to będzie przekleństwo ekonomiczne