iswinoujscie.pl • Wtorek [28.04.2026, 18:06:54] • Świnoujście
Klon na Placu Wolności usechł. Mieszkaniec pyta: gdzie była miejska troska o zieleń?

fot. Mieszkaniec
Kilka miesięcy temu mieszkaniec alarmował, że klon na Placu Wolności w Świnoujściu wymaga pilnej interwencji. Drzewo miało rozszczepiony pień i - jak twierdzi autor zgłoszenia - można było je jeszcze uratować niewielkim kosztem. Dziś klon jest suchy, a mieszkańcy pytają, dlaczego nikt wcześniej nie zareagował.
Na Placu Wolności w Świnoujściu, w samym centrum miasta, stoi uschnięty klon. Sprawa nie jest nowa, bo - jak przypomina mieszkaniec - problem był sygnalizowany już kilka miesięcy temu. Drzewo miało uszkodzony, rozszczepiony pień i wymagało szybkiego zabezpieczenia.
Mieszkaniec przekonuje, że wystarczyła prosta interwencja: oczyszczenie wnętrza pnia, zabezpieczenie środkiem grzybobójczym i owinięcie taśmą. Jego zdaniem koszt takich prac byłby symboliczny. Teraz, gdy drzewo uschło, konieczna może być już wycinka i nowe nasadzenie.

fot. Mieszkaniec
„Parę miesięcy temu, dzięki uprzejmości Redakcji zamieściłem interwencyjny post nt umierającego drzewa (klon) na Placu Wolności. Klon miał rozszczepiny pień i potrzebował szybkiej interwencji by go uratować. Minęło parę miesięcy, odbyło się nawet kilka imprez organizowanych przez Ratusz w tym miejscu i nikt z miasta nawet palcem nie kiwnął by ratować drzewo.
Mamy koniec kwietnia i co widzimy ? Drzewo uschło.
Popatrzmy teraz na ekonomię tego zdarzenia. Wystarczyło by aby jeden człowiek (ewentualnie dwóch) by oczyścić wnętrze pnia, zabezpieczyć środkiem grzybobójczym ,owinąć taśmą i po robocie. Koszt: parę złotych.
Teraz przyjedzie ekipa w sile kilu osób, samochodem z wysięgnikiem, rozryją teren wokół drzewa, przywiozą zakupione drzewo i nasadzą. Koszty: kilkanaście tysięcy złotych.
Jak to się ma do przechwałek Pani Prezydent, która na każdym kroku chwali ekipę, która niby dba o zieleń w mieście?
PS. Podobna sytuacja była wcześniej z innym klonem, rosnącym obok. W tamtym przypadku szybko pospieszono z pomocą i drzewo rośnie i ma się dobrze. Pozdrawiam Redakcję.”
Sprawa jest o tyle wymowna, że Plac Wolności to reprezentacyjne miejsce Świnoujścia. Odbywają się tu miejskie wydarzenia, przechodzą mieszkańcy i turyści. Uschnięte drzewo w takim miejscu trudno przeoczyć.
Pytanie brzmi więc prosto: czy miasto wiedziało o stanie klonu, kto odpowiada za nadzór nad zielenią w tym miejscu i dlaczego wcześniej nie podjęto działań, które - zdaniem mieszkańca - mogły uratować drzewo?
źródło: www.iswinoujscie.pl
Mieszkańcowi się wszystko pomyliło. Ten klon został złamany ponad dwa lata temu cofającą ciężarówką po imprezie przedwyborczej obecnej kierowniczki UM. Po roku próbowano go ratować owijając ranę szmatami. Okazało się, że klon nie odżył więc szmaty zdjęto i dzisiaj po ponad dwóch latach dalej stoi to suche drzewo na PW, które ma promować" porządek i gospodarność tej mieściny " kierowanej według standardów GOST.
Ja tylko przypomnę, że drzewko zostało uszkodzone podczas imprezy zachęcającej do głosowania w wyborach na panią prezydent Agatowską
Przystosował się do całej betonozy
gdzie ta zielona brygada ze swoim słynnym podnośnikiem którego nie widać na mieście
Gdyby winowajcę zobowiązano do nowego nasadzenia i pielęgnowania drzewka to by rosło, kary są zbyt małe i niszczą przyrodę, np. wycinają lasy na wyspie Wolin - lasy w terenie " Natura 2000", zero kar!
... ale bedzie zdjecie przy nowym drzewku z rozczochrana
Przy kasie.
Chodzi tylko aby zrobić przetarg i skasować nieprzyzwoite pieniądze. Tak właśnie rządzi lewica i liberałowie.
Przede wszystkim trzeba zdjąć ta dużą ilość betonu!! I nie sypie się kamieni w korzenie drzewa...
Czas na przebudowę tej betonozy.Nie bójcie się zieleni!!
Miejska troska o zieleń była akurat na potańcówce 😂
Gdzie była miejska troska o zieleń? Tańczyła sobie to tu to tam...
Ponad dwa lata temu, ktoś najechał autem. Podwykonawca, który zajmuje się placem owinął to drzewko, zasmarował, lecz było już za późno.
Na Nowym Cmentarzu też wiele drzew jest schorowanych, uschniętych lub połamanych (które przypominają kikuty a nie drzewa) np. tuż przy głównym wejściu i nikogo to nie obchodzi. Przydałyby się nowe nasadzenia i zadbanie o estetykę tego miejsca.
We własnym ogródku można próbować ratować drzewo. W przestrzeni miejskiej, nikt nie będzie co dziennie doglądał chorego drzewa. Każda gałąź, która podczas wichury upadnie może kogoś uszkodzić- co skutkuje roszczeniem o odszkodowanie. Trudno, trzeba wyciąć i zasadzić inne.
Jestem ciekawy czy ktoś odpowie dyscyplinarnie
Najlepsza brygada zielona nie ogarnela tematu ho to dla nich za trudny temat. Wstyd i żenada.
Troska mieszkancow byla taka ze ciagle obkrecsli sie wokil tych drzewek, pijani wracajacy kopali i szarpali. Taka prawda.
Coś komuś pomyliło się z tytułami albo pamięć zawodzi. Radzę poszukać artykuły o tym co się stało temu klonowi parę lat temu i dlaczego winowajca nie posadził nowego na to miejsce. kamery są od tego aby ustalić kto a nie od tego żeby wisiały