Czy pod każdym artykułem można znaleźć powód do narzekania? Jeden z naszych Czytelników w satyrycznym liście do redakcji opisuje zjawisko, które zna chyba każdy użytkownik lokalnych portali: komentarze pisane szybciej niż czyta się tekst, dopowiadanie faktów i zamienianie każdej informacji w powód do kłótni.
Nie jest to tekst przeciwko krytyce. Przeciwnie - rzeczowa, merytoryczna dyskusja jest potrzebna i często pomaga nagłośnić realne problemy mieszkańców. Autor listu zwraca jednak uwagę na coś innego: komentowanie bez czytania ze zrozumieniem, obrażanie ludzi, dopisywanie własnych teorii i przenoszenie każdej sprawy - nawet zagubionego kota - na wielką debatę o wszystkim. Poniżej publikujemy list Czytelnika.
List do redakcji: Komentowanie jako lokalny sport ekstremalny
Nagroda „Złotego Komentatora”
Szanowna Redakcjo,
piszę do Państwa jako wieloletni czytelnik lokalnego portalu i jednocześnie obserwator zjawiska, którego od lat nie potrafią wyjaśnić ani socjologowie, ani psychologowie, ani prawdopodobnie nawet fizycy kwantowi.
Mam na myśli sekcję komentarzy.
Naukowcy od lat próbują wyjaśnić pochodzenie wszechświata, ciemnej materii oraz sens istnienia. Tymczasem największa zagadka naszej miejscowości pozostaje nierozwiązana: skąd niektórzy mieszkańcy biorą tyle energii do narzekania pod każdym artykułem?
Przyznam szczerze, że jestem pełen podziwu dla tej determinacji.
Nie ma znaczenia, czego dotyczy publikacja.
- Nowy plac zabaw? Źle, bo kiedyś były lepsze huśtawki.
- Remont drogi? Źle, bo remontują.
- Brak remontu drogi? Jeszcze gorzej, bo nie remontują.
- Festyn miejski? Marnowanie pieniędzy.
- Brak festynu? W tym mieście nic się nie dzieje.
- Posadzono drzewa? Liście będą spadać.
- Wycięto drzewa? Katastrofa ekologiczna.
- Dzień Dziecka? Za głośno.
- Senioralia? Za cicho.
- Powstała Rada Seniorów? „Po co to komu?”
- „Lepiej niech się zajmą czymś pożytecznym.”
- „A ile to kosztuje?”
- Powstała Rada Gospodarcza? „Kto ich wybrał?”
- „Znów sami eksperci.”
- „A zwykły mieszkaniec to się nie liczy?”
- Konsultacje społeczne? „Nikt nas nie słucha.”
- Brak konsultacji społecznych? „Nikt nas nie pyta o zdanie.”
Odnoszę wrażenie, że część komentujących codziennie rano sprawdza pogodę wyłącznie po to, żeby wiedzieć, na co dziś będzie można ponarzekać.
- Słońce? Za gorąco.
- Deszcz? Za mokro.
- Wiatr? Nie da się żyć.
- Śnieg? Kto to będzie odśnieżał?
- Brak śniegu? Kiedyś były zimy.
Mam również teorię, że niektórzy mieszkańcy nie czytają artykułów po to, żeby dowiedzieć się czegoś nowego. Oni czytają je wyłącznie po to, żeby sprawdzić, na co dziś będą źli.
Żeby jednak była jasność: nie chodzi o to, że mieszkańcy nie mają prawa krytykować. Mają. I bardzo dobrze, bo merytoryczne uwagi często pomagają zauważyć realne problemy - dziurę w drodze, niebezpieczne przejście, źle wykonaną inwestycję, brudny znak czy sprawę, którą ktoś powinien się zająć.
Różnica polega na tym, że krytyka powinna dotyczyć tematu, o którym jest artykuł, i opierać się na tym, co naprawdę zostało napisane. Jeśli w tekście nie ma informacji, czy rowerzystka jechała rowerem, czy prowadziła go przez przejście, to znaczy, że autor tego nie wie albo nie ma jeszcze potwierdzonych danych. Wtedy trudno od razu wydawać wyrok i pisać, kto był winny. Można zwrócić uwagę na problem, można napisać o niebezpiecznych zachowaniach na drogach, ale czym innym jest rzeczowa uwaga, a czym innym obrażanie ludzi, dopowiadanie sobie faktów i budowanie całej teorii na podstawie jednego zdania.
Tak samo czym innym jest krytyka decyzji urzędu, inwestycji czy organizacji ruchu, a czym innym komentarze o czyimś wyglądzie, wieku, wadze, pracy, rodzinie albo życiu prywatnym. To już nie jest debata. To zwykłe dokuczanie.
Najbardziej fascynuje mnie szybkość działania.
Artykuł pojawia się o godzinie 10:00.
- O 10:01 pojawia się komentarz: „A kto za to zapłaci?”
- O 10:02: „Są ważniejsze sprawy.”
- O 10:03: „Za moich czasów było lepiej.”
- O 10:04: „Redakcja usuwa niewygodne komentarze.”
- O 10:05: „Nikt mnie o zdanie nie pytał.”
W tym czasie większość mieszkańców nie zdążyła jeszcze przeczytać całego tytułu.
Zastanawiam się czasem, czy gdyby nasze miasto wygrało milion euro w loterii albo odkryto pod nim złoże złota, komentarze nie wyglądałyby następująco:
- „A dlaczego tylko milion?”
- „Pewnie ustawione.”
- „Dla swoich.”
- „Kiedyś złoto było lepsze.”
- „Mnie nikt nie zapytał o zdanie.”
Największy talent ujawnia się jednak pod artykułami, które z natury rzeczy nie powinny nikogo denerwować.
Przykładowo: zagubił się kot.
Normalny człowiek myśli: „Szkoda zwierzaka, oby się znalazł”.
Tymczasem w komentarzach po kilku minutach można przeczytać analizę dotyczącą podatków, stanu dróg, polityki lokalnej, polityki krajowej oraz nieuchronnego upadku cywilizacji zachodniej.
- To już nie jest hobby.
- To dyscyplina olimpijska.
Dlatego chciałbym zaproponować ustanowienie dorocznej nagrody „Złotego Komentatora”.
Wyróżnienie otrzymywałaby osoba, która przez cały rok najskuteczniej udowadniała, że każdą dobrą wiadomość można zamienić w powód do frustracji.
- Nowa inwestycja? Problem.
- Nowe miejsca pracy? Problem.
- Sukces lokalnego sportowca? Problem.
- Brak problemu? To dopiero problem.
- Jestem przekonany, że konkurencja byłaby ogromna.
Na zakończenie chciałbym uspokoić wszystkich, którzy poczuli się dotknięci tym listem.
Jeżeli właśnie przygotowują Państwo komentarz w stylu:
- „Nie mają o czym pisać.”
- „Za nasze pieniądze.”
- „Kiedyś portale były lepsze.”
- „Boli was prawda.”
- to proszę się nie martwić.
Z wyrazami szacunku,
Zmęczony Czytelnik
źródło: www.iswinoujscie.pl
Czytelnik chyba prosto z Korei Północnej przyjechał
Jednak ludzie potrafią być upierdliwi… każdy ma prawo myśleć i mówić co mu się podoba. Ja proponuję czytelnikowi nagrodę „Zgnuśniałego czytelnika”
Lepiej złoty melon Jurka owsika
Cytat z tekstu " Mają i bardzo dobrze", oraz forma całych wypocin kojarzy się ze stareńkim z wioski w granicach miasta. Czasy PZPR przeszły dawno do historii i boli to takich, że na słuszną krytykę nie mogą powiedzieć tak jak w PRL - u " Zamknijta się łobywatelu bo jok ni, to my wos zamknim !!" Tragedia miasteczka polega na tym, że 35 lat po obaleniu PZPR, te członki dalej w tym miasteczku jeszcze funkcjonują. Ale nieubłagalnagalna biologia zrobi niedługo nową przestrzeń do życia i funkcjonowania miasta.
Pójde wg rysunku:●●"Remont drogi" - remontują? Źle!"● Pamiętam, jak księżna Betonu walczyła z firmą Molewskiego za przewlekajacy sie remont i za usterki na ul.Wojska Pol.- ja też narzekałem: kiedyś dlugo zalegała na drodze rowerowej między Kossaków a ul.11 XI tylko pierwsza warstwa asfaltu, zrobiło się dlugie na 200 metrów koryto wypelnione wodą, więc pojechałem rowerem ul.W.Polskiego - kierowcy trąbili, nie widzieli zza drzew" RZEKI", uznali, że łamię kodeksowe prawo, a ja je egzekwowałem, bo gdy dr. rowerowa uszkodzona - można jechać na jezdni ulicy. A z wpisów dowiedziałem sie o wadach wylania asfaltu, potem kierowca mi to powiedział - i co, to hejterstwo?●●"Festyn miejski- Marnowanie pieniędzy" 1) czytałem takie wpisy w kontekscie rozrzedzenia kursów promów - były słuszne. 2) gdy Joagatka zrobiła Dni Morza w centrum miasta, na Wybrz.Wł.IV i na płw. wojskowym chwaliłem dobór dobrych muzyków (np.Kai - Kayah), ale gromiłem koncepcje hałasu pod oknami. Poruszyłem wtedy kwestię braku przestrzeni, stref imprez
tak komentują typowe polaczki wywodzące się z patologii...
Czy czytelnik wie, że komentują różne osoby? Jedne mogą być za, a inne przeciw.
Dla mnie ten artykuł to Mistrzostwo Polski! Nareszcie ktoś napisał prawdę o Polakach...
A czy te komentarze za czy przeciw mają jakąś wartość merytoryczną wpływającą na postępowanie np władz ? I czy powinny
Wiele komentarzy nawet krytycznych jest potrzebnych. Ale wiele to tylko żeby zaistnieć
Opętaniec od procesji powinien dostać bana...chyba że to admin się nudzi...
Zgadza sie, ten od procesji i staruszki wygral- zycze mu nagrody Darwina! Kolejne glupie to - A wie ktos kto to? Tez debil!
Ile postawiono zarzutów prokuratorskich dla czytelników łamiących regulamin? Żadnego. I to jest odpowiedź dlaczego tyle się złego dzieje w tych komentarzach.
Czytelnik ma dużo racji. Nie uwzględnia tylko jednego, że w naszym mieście mieszka naprawdę sporo idiotów dla których hejt to JEDYNY RODZAJ ROZRYWKI. Biedni sfrustrowani i zakompleksieni ludzie są na porządku dziennym tego portalu. Normalni nie potrzebują wylewać żali bo czerpią z życia przyjemności, coraz lepiej kto chce to się bawi w naszym mieście i po prostu się żyje. A jak komuś nie pasuje to moze z miasta wyjechać.
Jeżeli jest możliwość komentowania, to można to robić. Na tym polega wolność słowa. Typowe post bolszewickie miasteczko.
chcialaby wladza powrotu socjalizmu i 2 kanalów w TV, oj chciala
Śledzę iŚwinoujście oraz ePoznan. Wyspiarze trzymają poziom wyraźnie wyższy, niż Pyrlandczycy. Także tego: Szanuj trolla swego bo możesz mieć gorszego!
dla mnie to gość od procesji już wygrał..należy się nagroda...
Złotego? A dlaczego nie diamentowego?
Eeee zeby w artukule o komentarzach pominac chyba najslynniejszego komentujacego na tym portalu ?! Gdzie jest wzmianka o typie od „Procesji” ?!
Częśc tych komentarzy wynika z tego, że nie ukazuje się na co dzien TŁA opisywanych wydarzeń albo nie podejmuje się pewnych tematów, więc ich wciśnięcie na zasadzie luźnego powiązania to WSPÓŁREDAGOWANIE portalu, a czesto jest to ciekawe. Przykład: gdy mowa o psich odchodach, nie wystarczy opisać, gdzie rzecz występuje, czy są specjalne kubły - są czytelnicy, ktorzy widzą problem szerzej: po pierwsze widzą problem zbyt dużej liczby psów w Ś-ciu, co nie harmonizuje z np.mieszkaniem w blokach, jest uciążliwe dla innych (jest takie nawet na osiedlach domków, dzialki są małe, szczekanie donośne), po drugie dostrzegają problem w samych ludziach, w życiu których poluzowują się relacje z ludźmi, a psy jawią się jako równorzędne z ludźmi (pewnie z tego powodu na drzwiach kościoła garnizonowego zawieszono zakazy wstępu z psami na Mszę św.). Mnie zdarzalo się, że nie rozumiałem do końca danego zdarzenia (podano tylko fakty) i dopiero wpis osoby obeznanej z tematem (np.o pracy w porcie) sprawiło, że rzecz zrozumiałem.
To ja podpiszę tajemniczego zmęczonego czytelnika, jako biuro prezydenta miasta. Czyli krytyka niepokoi i boli i słusznie