iswinoujscie.pl • Sobota [04.04.2026, 13:49:42] • Świnoujście
Świnoujścianie tłumnie święcą pokarmy na Wielkanoc

fot. iswinoujscie.pl
Jajka, czyli symbol nowego życia, baranek z masła symbolizujący zmartwychwstałego Jezusa czy sól, która ma chronić przed zepsuciem, symbolizuje oczyszczenie i prawdę. Zgodnie z tradycją te właśnie potrawy wypełniają koszyczki, z którymi świnoujścianie zmierzają dziś do kościoła. Mieszkańcy idą całymi rodzinami bo święconka to jeden z ważnych elementów budujących świąteczną wspólnotę w naszych domach. Starannie przygotowane przez mamy i babcie koszyczki ze święconka ochotnie dźwigają najmłodsi. Święcenie pokarmów to obowiązkowy element liturgii Wielkiej Soboty, poprzedzającej Wielkanoc.
W parafii pw. NMP „Gwiazdy Morza, pierwsze koszyczki już o godzinie 11.00 poświęcił proboszcz, ksiądz Piotr Superlak. Nie wszyscy chętni zmieścili się we wnętrzu kościoła więc uroczystość odbywała się także na placu przed świątynią.
Wśród oczekujących były całe rodziny, także goście, którzy na święta zjechali z całej Polski i zagranicy. Beata i Pierre z Kopenhagi te święta spędzają również w rodzinnym mieście Beaty.

fot. iswinoujscie.pl
Hostię na ołtarzu przykrywa jeszcze przeźroczysty woal, niczym pośmiertny całun. To właśnie jest prawdziwym cudem tych dni; przeniknięci żałobą głęboko w sercach skrywamy wielką radość. A ona wybuchnie niczym pąki wiosennych kwiatów, już najbliższego poranka.
Święcenie rozpoczęło się już przed południem i potrwa przeważnie do 15.00 co pół godziny. Spodziewając się jednak, że nie wszyscy mogą zdążyć w sanktuarium Chrystusa Króla zdecydowano poświęcić dodatkowo jeszcze o godzinie 16.00.

fot. iswinoujscie.pl
Każda z rodzin stara się nadać swojemu koszyczkowi indywidualnego charakteru. Zgodnie ze znanym od setek lat zwyczajem w święconka powinna zawierać kilka potraw. Obowiązkowe są jajka, czyli symbol nowego życia, baranek z masła symbolizujący zmartwychwstałego Jezusa czy sól, która ma chronić przed zepsuciem, symbolizuje oczyszczenie i prawdę.
źródło: www.iswinoujscie.pl
Demony zaczęły ujadać w co poniektórych komentarzach.
Ja to nawet ochotnie okna umyłem.
Zaczyna się gownoburza w komentarzach, że przychodzą raz do roku. .. no i ? Nie każdy musi być wielkim katolikiem co tydzień siedzący w ławie gdyż pewne obyczaje przechodzą w tradycje narodu i powiem Wam coś jeszcze zdarza się, że niektórzy przychodzący do świątyni np z dziećmi na święcenie pokarmów są ateistami ale przychodzą dla tych dzieci, żeby poznały obyczaje katolickie, gdyż większość w narodzie jest tego wyznania. Wracając do tych coniedzielnych katolików to niektórzy w kościółku świętoszki, a wyjdzie ze świątyni i zapomina o 10 przykazaniach... I to jest dopiero smutne
Doroczna wizyta w kościele przez ateuszy zaliczona🤣
To jedno bym zmienił. W tym kierunku: niektorzy księża używają odosobnionych kaplic do swięcenia, bo zaburza ono czuwanie, adorację przy Grobie Jezusa, tym bardziej, że do święcenia pokarmu przychodzą czasem osoby niewiedzące, jak się zachowac w kościele, tacy tylko kulturowi, obyczajowi" katolicy". Kłopot w tym, że nie zawsze taka kaplica jest. Ale święcenie, możliwe do dokonania np.przez ojca rodziny w domu, bez posrednictwa księdza, co podkreślano w lockdownie, może byc dokonane nawet w sali parafialnej.
A dlaczego tych ludzi nie widać na Mszy św. w niedzielę?.
czy po święceniu są smaczniejsze?