Do zdarzenia doszło po północy z piątku na sobotę w rejonie sklepu Stokrotka przy ulicy Matejki. Na zdjęciach przekazanych przez Czytelnika widać pożar samochodu typu kombi. Pojazd został poważnie uszkodzony, a działania gaśnicze prowadził zastęp PSP.
Już w sobotę redakcja wysłała pytanie SMS-em do rzecznika prasowego PSP w Świnoujściu. Odpowiedzi nie było. W poniedziałek skierowaliśmy oficjalne zapytanie mailowe do jednostki do rzecznika st. kpt. Pawła Pioruna. Również bez reakcji.
We wtorek skontaktowaliśmy się telefonicznie. Otrzymaliśmy informację, od rzecznika że przebywa na zwolnieniu lekarskim w domu i „postara się odpowiedzieć”. Mija kolejny dzień tygodnia - odpowiedzi nadal brak.
W praktyce jednak przy bieżących zdarzeniach operacyjnych informacje przekazywane są dla wszystkich mediów zawsze szybciej. Tym razem cisza trwa niemal tydzień.
Zgodnie z Prawem prasowym instytucja ma do 14 dni na odpowiedź. Tylko że po tygodniu taki komunikat przestaje być informacją, a staje się archiwalnym przypisem.
Jeżeli rzecznik jest nieobecny powinno działać zastępstwo. Jeżeli nie działa to jest problem organizacyjny. A jeżeli działa, tylko nie odpowiada - to jest lekceważenie opinii publicznej.
I tu pojawia się zasadnicze pytanie: czy w Komendzie Miejskiej PSP w Świnoujściu naprawdę nie ma nikogo, kto w zastępstwie potrafi odebrać maila i przekazać kilku zdań informacji o pożarze?
To nie jest jednoosobowa działalność gospodarcza. To nie jest prywatny warsztat. To jest państwowa formacja, utrzymywana z pieniędzy podatników, z pionem dowodzenia, z kadrą oficerską, z całym zapleczem administracyjnym.
Nie pytaliśmy o analizę finansową, o kadry, o przetargi ani o statystyki roczne. Chcieliśmy prostej i jak zawsze ogólnej informacji:
o której godzinie doszło do pożaru,
czy ktoś ucierpiał,
jaki pojazd i jakie są wstępne ustalenia co do przyczyny.
Standardowa, rutynowa informacja operacyjna. Taka, która zwykle trafia do mediów tego samego dnia. Tymczasem mija prawie tydzień.
Publikujemy materiał bez stanowiska straży pożarnej. Jeżeli odpowiedź wpłynie - niezwłocznie ją opublikujemy.
Jeśli byliście świadkami tego zdarzenia lub macie dodatkowe informacje, czekamy na sygnały od Was kontakt@iswinoujscie.pl.






















a musi ??
W krótkim czasie w tej okolicy / ul. Matejki/płonął kolejny samochód. Czy to przypadek ? A może w okolicy działa podpalacz ?
Straż zamarzła i do wiosny wieści nie będzie.
Nie sądzę żeby w jrg2 był technik który ci odpowie co było przyczyną pożaru. Wezwać specjalistę. . zapłacić...i będzie opinia
Do MAX • Czwartek [12.02.2026, 19:04:29] • [IP: 37.109.165.**] MAX ty durniu. Pytałem się zieńcia Antka Sraki i stuknientej Marioli i oni mówili że to nie ich ałto. Jak wiesz czyje to ałto to powiedz czyje to ałto
Tak to jest, jak się elektryka kupi
111 - moje bucu.
Nie mają czasu bo ciągle jeżdżą, to tu to tam, całą ekipą, tylko sprzątaczka pilnuje interesu, oni nabijają emeryturki.
Nie zawracajcie im dypy odśnieżają przed garażami, żeby znowu nie było beki.
Gość • Czwartek [12.02.2026, 17:23:52] • [IP: 46.112.111.**]Ja wiem czyje to 'ałto" !. To było ałto zięcia Antka Sraki i stukniętej Mariolki..
Mają czas na odpowiedź
Po tym jak urządzili sobie lodowisko na placu przed garażami i nie mogli wyjechać, (a się wydało)pochowali się ze wstydu i udają, że ich nie ma.
Straż to nawet sobie nie ogarnia podjazdu a co dopiero jakiś komentarz mają robić
Ktoś wie czyje to ałto?
Mozliw samozaplon wspomagany ukrami lub drzierzawca terenu pod parking dostal szalu ze mu pod szlabanem ktos sobie parkuje i wykorzystuje jego strozow, ochrone. A reszta to domysly.