Generał Jerzy Stańczyk zmarł w czwartek 29 stycznia w wieku 90 lat. Był szczecinianinem i funkcjonariuszem z wieloletnim stażem, który przeszedł pełną drogę służbową od pracy operacyjnej w Milicji Obywatelskiej po najwyższe stanowiska w Policji po transformacji ustrojowej.
Do MO wstąpił w 1959 roku. Od początku zajmował się zwalczaniem przestępczości kryminalnej, a następnie organizacją struktur operacyjnych. Uznawany był za sprawnego organizatora i oficera o silnej pozycji w strukturach resortu spraw wewnętrznych.
Świnoujście - ważny etap kariery
W latach 70. Jerzy Stańczyk był komendantem Milicji Obywatelskiej w Świnoujściu mieście portowym o szczególnym znaczeniu operacyjnym. Kierowanie milicją w nadmorskim, przygranicznym ośrodku oznaczało odpowiedzialność nie tylko za bezpieczeństwo mieszkańców, ale również za funkcjonowanie portu, ruch graniczny i infrastrukturę strategiczną. Był to jeden z istotnych etapów jego kariery, potwierdzający zaufanie, jakim darzyły go ówczesne władze resortowe.
Po okresie świnoujskim wrócił do Szczecina, gdzie objął kolejne stanowiska kierownicze, w tym funkcję komendanta wojewódzkiego MO. W latach 1976-1984 pełnił także funkcję zastępcy szefa WUSW w Kielcach, a następnie zastępcy szefa WUSW w Szczecinie.
Grudzień 1989 - działania bez rozlewu krwi
Jednym z najbardziej znaczących momentów jego służby był grudzień 1989 roku, gdy jeszcze jako oficer MO kierował akcją podczas buntów więziennych w Goleniowie i Nowogardzie. Protesty osadzonych miały miejsce w szczególnie wrażliwym momencie przemian ustrojowych. Działania zakończyły się bez ofiar i bez użycia śmiercionośnej siły, co do dziś bywa przywoływane jako przykład opanowania i pragmatyzmu w dowodzeniu.
„Twardy glina ze Szczecina”
Do tej cechy jego biografii nawiązała po latach „Gazeta Wyborcza” (oddział Szczecin), opisując Stańczyka jako jednego z funkcjonariuszy, którzy potrafili odnaleźć się w realiach schyłku PRL i początku III RP. Jak pisała redakcja, był to oficer, który w końcowym okresie istnienia systemu komunistycznego potrafił rozmawiać z organizatorami ostatnich nielegalnych, antyrządowych manifestacji w Szczecinie, gdy demonstracji „nikt już nie rozpędzał”.
W innym miejscu przypomniano jego publiczne wystąpienie z 2016 roku podczas protestu byłych funkcjonariuszy po obniżeniu świadczeń emerytalnych. Jak relacjonowano:
„Grozi nam pozbawienie podstaw do życia. Naprawdę. Ja skończyłem 80 lat. Za 2 tysiące złotych ja nie jestem w stanie wyżyć”.
Od milicji do policji
Po 1989 roku Jerzy Stańczyk znalazł się w gronie oficerów, którzy aktywnie uczestniczyli w przekształcaniu Milicji Obywatelskiej w Policję. Opowiadał się za formacją bliższą obywatelom, otwartą na współpracę międzynarodową i wzorowaną na rozwiązaniach zachodnich. W czasie jego służby budowano struktury do walki z rodzącą się przestępczością zorganizowaną.
W III RP był kolejno Komendantem Wojewódzkim Policji w Szczecinie, Komendantem Stołecznym Policji oraz Komendantem Głównym Policji. Po zakończeniu służby pełnił funkcję radcy-ministra pełnomocnego Ambasady RP w Republice Federalnej Niemiec. Został odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski z Gwiazdą.
Ceremonia pogrzebowa generała Jerzego Stańczyka odbędzie się 12 lutego 2026 roku o godz. 14:00 w Kaplicy Głównej na Cmentarzu Centralnym w Szczecinie. Informację o uroczystościach przekazała rodzina zmarłego.



















"W latach 70. kierował milicją w Świnoujściu..." - wspaniałe czasy. Kilku tam jakiś wichrzycieli musiała Milicja w Szczecinie zastrzelić, ale ogólnie było super. A przypomnicie kto wtedy kierował SB w Ś-ciu. Może jeszcze byście przypomnieli, kto w latach 30 i 40 był w Swinemunde komendantem Kripo albo Gestapo.
Pamiętam córkę generała w miejscowym liceum. Niestety spotkał ja tragiczny los. Szkoda dziewczyny.
No i co z tego ? - 1.