POGODA

Reklama


Wydarzenia

iswinoujscie.pl • Środa [04.02.2026, 17:54:29] • Świnoujście

Zofia Rydet, Nieskończoność dalekich dróg. Fotografia, obiekt fotograficzny w Galerii Sztuki Współczesnej ms44

Zofia Rydet, Nieskończoność dalekich dróg. Fotografia, obiekt fotograficzny w Galerii Sztuki Współczesnej ms44

fot. Organizator

Zofia Rydet to jedna z najwybitniejszych fotograficzek w polskiej historii. Jej twórczość to czysta sublimacja naturalnej potrzeby kreacji, wolna od ideologicznych narracji, jednak pośrednio, współcześnie, na nie wpływająca. Etycznie szczera, a poprzez tak wybraną i utrzymaną postawę, prawdziwa. Radykalność jej twórczego spojrzenia, spowodowała, że jako artystka, niezmiennie od lat, stoi w awangardzie sztuki. Wystawa, którą wspólnie z krakowską Fundacją imienia Zofii Rydet, otworzymy w galerii ms44, 7 lutego 2026 r. o godzinie 18.00, przyjęła tytuł jednego z jej fotograficznych cykli z roku 1980. Tą wystawą zapraszamy jednocześnie, do wspólnego świętowania urodzin fotografii – 200. rocznicy powstania najstarszej zachowanej fotografii. „Widok z okna w Le Gras”, wykonany w roku 1826 lub 1827 przez Josepha Nicéphore’a Niépce’a, zapoczątkował jedną z najważniejszych rewolucji w historii kultury wizualnej. Serdecznie zapraszamy, Zofia Rydet | Nieskończoność dalekich dróg | Fotografia, obiekt fotograficzny | Galeria Sztuki Współczesnej ms44 w Świnoujściu | Otwarcie 7 II 2026 | 18.00 | wstęp wolny.

Twórczość Zofii Rydet to czysta sublimacja naturalnej potrzeby kreacji, wolna od ideologicznych narracji, jednak pośrednio, współcześnie, na nie wpływająca. Etycznie szczera, a poprzez tak wybraną i utrzymaną postawę, prawdziwa. Radykalność jej twórczego spojrzenia, spowodowała, że jako artystka, niezmiennie od lat, stoi w awangardzie sztuki.

Wystawa, którą wspólnie z krakowską Fundacją imienia Zofii Rydet, otworzymy w galerii ms44 7 lutego 2026 r., przyjęła tytuł jednego z fotograficznych cykli Zofii Rydet z roku 1980, o którym Jerzy Busza (krytyk sztuki, poeta) pisał »To opowieść metaforyczna o życiu i drogach, którymi musimy iść i które wciąż są inne, a choć są i otaczają nas znaki kierunkowe, nic one nie znaczą, są opakowane, nieczytelne i tylko jeden kierunek ruchu - ku śmierci - jest pewny … Nieskończoność dalekich dróg, to praca, którą Zofia Rydet, odwołuje się do takiej wizji ludzkiego życia, której metaforą jest podróż«.

Przywołany tytuł zaskakująco dobrze określa istotę współczesnego nam czasu, pełnego różnorodnych znaków i symboli wskazujących drogi i kierunki wzajemnie się wykluczające. »Nieskończoność dalekich dróg«, to również nieskończona możliwość decyzji, przy narastającym braku umiejętności wyboru, to współczesna podróż poprzez postmodernistyczny, pofragmentowany pejzaż znaczeń, których nie umiemy, a często nie chcemy zrozumieć.

Portrety kobiet, z cyklu »Czas przemijania« z roku 1964, które stanowią część wystawy, warto czytać jako świadomą podróż poprzez biologiczną cielesność, »ludzką drogę« przypisaną każdemu z nas, uważne i naturalistyczne spojrzenie na wizerunek kobiety i starość, których współczesny, mainstreamowy progresywizm, w sztukach wizualnych unika.

O ile dopełniające wyspiarską wystawę cykle »Nieskończoność dalekich dróg« i »Świat uczuć i wyobraźni« w swojej, jak się dziś okazuje profetyczności, stanowią baśniowe ponowoczesne teodycee, pozornie naiwne epifanie współczesnego eklektycznego świata, to portrety starych kobiet są niczym modlitwa, która nie szuka odpowiedzi na cierpienie zawarte w przemijaniu, ale uważnie go doświadcza.

Radykalność i szczerość sportretowanej starości, sprawia, że przerasta ona medium poprzez które została uchwycona, podobnie jak życie przerasta sztukę. Te portrety to suma, często bolesnego procesu recepcji, ale suwerenna kraina sztuki, jak trafnie zauważa Maria Poprzęcka w książce »Śmierć przed obrazem« - nigdy nie była Arkadią. »Przeciwnie, jawiła się jako dziedzina niebezpieczna mroczna, niepojęta, w której czasem udaje się lęk zażegnać: obrazem, słowem, dźwiękiem.«

Współczesne vanitas, wyrażane jest często »pornograficzną« narracją, tożsamą z językiem fotografa Andresa Serrano, użytym w cyklu »The Morgue« z roku 1992, martwej opowieści wulgaryzującej estetykę Andrea Mantegni, poprzez odrzucenie transcendencji.

Fotograficzka Zofia Rydet przeciwnie, w swoich opowieściach używa języka żywego, narastającego, pleniącego się, przerastającego biologię. Postaci portretowanych przez nią kobiet, starych, zniszczonych czasem, pełnych spokoju i godności, na progach domów czy w ich wnętrzach, mogą oczywiście nieść w sobie narrację czasu właściwego artystce, pokrewnego neorealizmowi. To jednak osobny, egzystencjalny sposób widzenia. Odnajdziemy go również w pięknych portretach fotografika Zdzisława Pacholskiego, na przykład w osobie »Malarki, fabryki maszyn rolniczych«, z cyklu, »Piętno wyróżnienia«, roku 1977, redukującej »heroiczne« bohaterstwo pracy do realnej rzeczywistości. Zdjęcia prezentowanego wcześniej w ms44. Albo we współczesnym fotograficznym »Portrecie Prowincji« Jacentego Dędka.
Chciałbym wierzyć, że świat, o którym mówi Zofia Rydet, podobnie jak malarz, portrecista Lucian Freud, uprawiając odarty z konwencji naturalizm afirmujący pełnię życia, jest tej afirmacji wart. Sztuka, nie tylko ta przez nią uprawiana, oparta jest na pragnieniu jako takim, a parafrazując słowa Poprzęckiej - pragnienia Rydet nigdy nie były skierowane przeciwko niej, odwrotnie, zdawały się wciąż wzmagać jej siły witalne, dodawać wigoru powiększając magiczną tkankę życia. A Zofia Rydet zawsze stała po stronie życia, co powinniśmy zauważyć również w kolejnym, oprócz »Nieskończoności dalekich dróg« cyklu nadrzeczywistych kolaży »Świat uczuć i wyobraźni« (1973r.) przywołanym na wyspiarskiej wystawie.

Zofia Rydet, Nieskończoność dalekich dróg. Fotografia, obiekt fotograficzny w Galerii Sztuki Współczesnej ms44

fot. Organizator

Pisząc o nim, wybitna krytyczka sztuki Urszula Czartoryska, zwraca uwagę, że Zofia Rydet mówi o człowieku zagrożonym już od chwili narodzin, o jego obsesjach, o jego uczuciach, osamotnieniu, pragnieniach, o lęku, przed którym ratuje go tylko miłość, o tragedii przemijania, o strachu przed zagładą i zniszczeniem. Czartoryska, być może przeczuwając kształt przyszłości, broniła tych fotomontaży przed zarzutem sentymentalizmu, pisząc, że »były przemyślane z przenikliwością, prawdą intersubiektywną«. Współcześnie, właśnie te fotograficzne, nadrzeczywiste kolaże, okazują się lustrem, które odbija, chcąc czy nie, cały formułujący się nurt Nowego Romantyzmu, czerpiący ideowo z przestrzeni hauntologii, czyli pojęcia, które twórczo zdekonstruował nam Jacques Derrida. Ta współczesna rozmowa o mitach, miłości, raju utraconym i oczekiwanym, to mitologia przywołana i unaoczniona, odkrywająca iluzoryczność tkwiącą w jednowymiarowej płaszczyźnie dnia codziennego.

Czy nie o tym właśnie mówi w swoich fotomontażach Zofia Rydet? Można założyć (zachowując oczywiście proporcje), że »czuła« nadchodzące zmiany, o których współcześnie pisał Mark Fisher, że kulturę medialną i życie w XXI w. cechują »anachronizm i inercja«, choć fakt ten przesłonięty jest przez nieustannie ruchliwą teraźniejszość i powierzchowne poczucie przemijalności.
Jak twierdził brytyjski teoretyk kultury, motywy takie jak retrospektywny montaż i estetyka nostalgii stały się tak powszechne, że właściwie traktujemy je jak oczywistość.

Myśląc o, niesłusznie pomijanej, społecznej wrażliwości obserwacji Zofii Rydet, można przyjąć, że właśnie cykl »Świat uczuć i wyobraźni« pomimo dystansu ówczesnego środowiska artystycznego, stał się głęboką analizą granic społecznej wyobraźni, zaskakująco aktualną współcześnie. Analizą, której żaden z jej, dziś bezimiennych, kolegów nie przeprowadził.

We wspomnieniach Urszuli Czartoryskiej, opublikowanych w znakomitym katalogu - Gliwicki Felieton Intymny - wydanym przez Muzeum w Gliwicach w roku 2024, ta znawczyni fotografii mówi »Zofia Rydet, wypowiadała się niechętnie w słowach. Wyjątkiem więc są jej wypowiedzi w biograficznym filmie Andrzeja Różyckiego (Nieskończoność dalekich dróg. Podpatrzona i podsłuchana Zofia Rydet A.D. 1989). Z jej słów wyłania się myśl, że fotografia jest emocjonalnym zaproszeniem do wzajemnej komunikacji. Obrazy ludzi w domostwach, fragmenty dróg i ścieżek, a także trójwymiarowe drzwi skonstruowane ze zdjęć wyobrażają zawsze ten sam splot obrazu i życia. Zofia Rydet wierzyła, że nie jest tak, iż fotografia wyłącznie ucieleśnia aspekt recepcji tego, co utrwala. Była przeświadczona, że dzięki specyfice fotografii jej obrazy magiczne stwarzają drugie, psychiczne, życie tych miejsc i postaci, na które z uwagą patrzyła.

To życie obrazu istnieje w sferze symbolicznej.
Życie tak pojmowane jest rozrośnięte do mnogości, która nie jest sumą, lecz spójnością. Jest też jakby trwalsze od pierwowzoru. Utwierdza się, rozgałęzia się jak drzewo i wzbogaca każdego z nas.«
W merytorycznym i pięknym edytorsko, wspomnianym powyżej katalogu z gliwickiej wystawy (kuratorki i redaktorki naukowe, Kamila Dworniczak i Maria Franecka), Grzegorz Krawczyk, szef Czytelni Sztuki, zauważa, »ze szczególną uwagą trzeba się przyglądać tym, którzy język fotografii pojmowali szczególnie ostro« dodając, że współcześnie, z mniejszą czujnością przyglądamy się tym, którzy u nas w kraju położyli podwaliny pod język pewnej sztuki.

Zofia Rydet, Nieskończoność dalekich dróg. Fotografia, obiekt fotograficzny w Galerii Sztuki Współczesnej ms44

fot. Organizator

Podzielam ten niepokój, więc szczególnie gorąco zapraszamy wspólnie z Fundacją Zofii Rydet, na wystawę jej fotografii do galerii ms44.

Galeria Sztuki Współczesnej ms44 | Fundacja im. Zofii Rydet

Zofia Rydet

| Nieskończoność dalekich dróg | Fotografia, obiekt fotograficzny |

wystawa zawiera elementy trzech cykli
- Czas przemijania_1964r.
- Świat uczuć i wyobraźni_1973r.
- Nieskończoność dalekich dróg_1980r.

| Galeria Sztuki Współczesnej ms44 w Świnoujściu | ul. Armii Krajowej 13 | Otwarcie 7 II 2026 | 18.00 | Zapraszamy

Zofia Rydet, urodziła się 5 V 1911 r. w Stanisławowie na Kresach Wschodnich jako córka Józefy i Ferdynanda Rydetów. W 1933 roku ukończyła Główną Szkołę Gospodarczą w Snopkowie pod Lwowem następnie pracowała w biurze Orbisu w Stanisławowie. Tam zastała ją wojną i kolejne okupacje: sowiecka, węgierska oraz niemiecka. Po wojnie i krótkim pobycie w Rabce osiedliła się w Bytomiu i prowadziła tam sklep papierniczo-zabawkarski. W wieku 40 lat odżyła w niej młodzieńcza fascynacja fotografią. W 1954 roku, zachęcona sukcesami w lokalnych konkursach fotograficznych, wstąpiła do Gliwickiego Towarzystwa Fotograficznego, gdzie rozwijała umiejętności i ważne przyjaźnie z innymi fotografami. W 1961 roku już jako członkini ZPAF przeprowadziła się z Bytomia do Gliwic, gdzie od 1963 roku uczyła fotografii na Politechnice Gliwickiej. Równocześnie rozsyłała swoje zdjęcia na międzynarodowe przeglądy fotografii w Polsce i na całym świecie, zdobywając medale, wyróżnienia i międzynarodowe tytuły AFIAP i EFIAP.

Dużo podróżowała w latach 60. odwiedziła m.in. Jugosławię, Włochy, Egipt, Grecję Liban, Albanię, Hiszpanię, Węgry. Wykonywała zdjęcia reporterskie, przedstawiające dzieci, do swojego pierwszego ważnego cyklu fotograficznego pt. Mały człowiek, pokazywanego na szeregu wystaw indywidualnych, a w 1964 roku wydanego w formie albumu. Również jej kolejne przedsięwzięcia fotograficzne poświęcone były człowiekowi: Czas przemijania związany ze starością i powstający od końca lat 60. cykl surrealistycznych fotomontaży i kolaży pt. Świat uczuć i wyobraźni prezentowany też w formie pokazów slajdów z podkładem muzycznym. Konsekwencją fascynacji człowiekiem i celem licznych podróży po Polsce był powstający od 1978 roku monumentalny Zapis Socjologiczny .Pod koniec lat 70. Zofia Rydet zaprezentowała konceptualny cykl Nieskończoność dalekich dróg. Ostatnią ważną serią była realizowana na przełomie lat 80. i 90. Suita śląska zawierająca autocytaty z wcześniejszych fotografii. To kolaże i fotomontaże, które artystka skomponowała na kształt ludowych przedstawień sakralnych, dopełniając fotografie polnymi kwiatami, fragmentami tkanin i wycinkami z gazet. Zofia Rydet zmarła 24 sierpnia 1997 roku w Gliwicach. Prace Zofii Rydet znajdują się w najważniejszych zbiorach polskich, w tym: w Muzeum Narodowym we Wrocławiu w Muzeum Sztuki w Łodzi, Muzeum Śląskim w Katowicach Muzeum Fotografii w Krakowie, Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, a także zagranicznych: m.in. w Museum of Modern Art w Nowym Jorku, Centre Georges Pompidou w Paryżu Museum of Modern Art w Kioto i w National Museum of Photography, Film and Television w Bradford. W kręgu bliskich jej osób były najważniejsze postacie polskiego środowiska fotograficznego, artyści i teoretycy, m.in.: Anna Beata Bohdziewicz, Leszek Brogowski, Adam Bujak, Jerzy Busza, Urszula Czartoryska, Jerzy Garztecki, Jerzy Lewczyński, Krystyna Łyczywek, Józef Robakowski, Andrzej Różycki, Adam Sobota, Stefan Wojnecki. Główna część jej dorobku artystycznego aktualnie znajduje się w depozycie Fundacji im. Zofii Rydet której celem jest promocja i redefiniowanie twórczości artystki.

Wystawa organizowana we współpracy z krakowską Fundacją Zofii Rydet


komentarzy: 10, skomentuj, drukuj, udostępnij

Twoim Zdaniem

Dodaj Komentarz

Dodając komentarz akceptujesz
Regulamin oraz Politykę prywatności.

Zauważyłeś błąd lub komentarz niezgodny z regulaminem?
 
Oglądasz 1-10 z 10

Gość • Czwartek [05.02.2026, 12:51:55] • [IP: 37.31.131.***]

krytyczka, fotograficzka, ja pierdole...

Gość • Czwartek [05.02.2026, 12:26:12] • [IP: 178.226.143.***]

Taka jest rzeczywistość, a właściwie była kiedyś. Bez upiększeń, bez kilogramów makijażu, beż botoksu, zastrzyków z kwasu hialuronowego, bez laserowych korekcji itd, itp Dla niektórych przerażająca, dla innych prawdziwa i naturalna. I to tylko od ciebie zależy, którą rzeczywistość wybierzesz.

Gość • Czwartek [05.02.2026, 09:53:16] • [IP: 185.210.39.**]

Twórczość Zofii Rydet jest ciągle aktualna i nowoczesna, jej Portrety socjologiczne były później inspiracją dla innych. Zdjęcia piękne. Wymagają namysłu, i dobrze, tego dziś brakuje. To nie jest prosty obrazek.

Gość • Czwartek [05.02.2026, 09:25:58] • [IP: 37.31.132.**]

07:40• 91.231.122.**] nie rzutuj patologii aktualnych czasów na dawne. Wtedy raczej nie używano fotografii jako bejsbola na ludzi, poza sferą brukowców, ktore nie były na pierwszym miejscu w sferze medialnej. Fotografie były oglądane np. na wystawach i oglądali je ludzie należycie usposobieni do ich odbioru, to nie była tłuszcza Facebooku czy TikToka. Już sam" gatunek" medium, gdzie pokazywano fotografie - czyli galeria - moderował odbiór i publicznośc szukała czegos głębszego na zdjęciach niż w zwykłych gazetach, prawdy o człowieku, piękna rozumianego nie tak, ja je rozumieją czytelnicy i redaktorzy czasopism z modelkami. Dziś nadal istnieje ten rodzaj odbioru, nawet jest tradycja, by na artystycznych (ważny przymiotnik!) wystawach pokazywac fotografie czarno-białe, by wlaśnie położyc akcent na coś ważniejszego niż na płytką urodę swiata.

Gość • Czwartek [05.02.2026, 08:31:57] • [IP: 89.151.16.**]

Brawa dla autora tekstu, większość osób potencjalne zainteresowanych obejrzeniem wystawy po jego przeczytaniu poczuje się jak opóźniony troglodyta i ominie galerię szerokim łukiem. Korzyści? na chodnikach błoto, więc będzie mniej sprzątania.

Gadochan • Czwartek [05.02.2026, 07:40:33] • [IP: 91.231.122.**]

Ale to już było. Na czarno białych fotografiach starych ludzi lansowało się wielu" artystów". To tacy, którzy brak talentu próbowali zastąpić udawanym szacunkiem do seniorów. Ciekaw jestem czy te starsze kobiety świadome były, że" artystka" sprzeda ich zmęczone twarze i wystawi na widok publiczny? Czy może sfotografowane zostały jak przedmioty i wykorzystane jako tzw. projekt?

Gość • Czwartek [05.02.2026, 07:18:54] • [IP: 37.31.132.**]

20:08 -" czarne-białe ponure", no, zupełnie inne niż filmiki z telefonu! Niż opakowania słodyczy z Biedronki! Kurde, jak tu żyć?!

Gość • Czwartek [05.02.2026, 06:35:35] • [IP: 31.175.38.**]

Niestety, tekst pisany językiem specyficznym, natchnionym i artystycznie wykreowanym, przestaje mieć funkcję komunikatywną. Sam w sobie staje się dziełem sztuki. Jego miejsce - to foldery na wystawie, albumy lub wykłady dla koneserów. Jeśli Redakcja zamierzała jedynie poinformować o wydarzeniu, należało sięgnąć po styl potoczny, łatwy w odbiorze. Tutaj mamy tzw kopiuj - wklej. Efekt odwrotny do zamierzonego - odrzucenie propozycji uczestnictwa w wystawie. Szkoda.

Gość • Środa [04.02.2026, 20:08:59] • [IP: 138.199.59.***]

yyyy. .. ale dół. Przeraża mnie to. Czarno-białe ponure. Brrr.

Gość • Środa [04.02.2026, 19:33:09] • [IP: 195.128.180.***]

Czy ktos przebrnął przez ten tekst?

Oglądasz 1-10 z 10
■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344 ■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344 ■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344 ■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344 ■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344 ■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344 ■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344
■ PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. Komunikat prasowy, 1 lutego 2026 r. – aktualizacja 10:00, Ruch pociągów trakcją elektryczną po obu torach jest już możliwy na całej trasie między Świnoujściem a Szczecinem Dąbiem. Wszystkie linii kolejowe w regionie są przejezdne. Od poniedziałku ekipy techniczne Polskich Linii Kolejowych walczyły całymi dniami i nocami ze skutkami bezprecedensowego zjawiska pogodowego. Fala intensywnego marznącego deszczu spowodowała niespotykane dotąd na tę skalę oblodzenie. W terenie pracowały pociągi sieciowe i lokomotywy osłonowe. Skuto lód na setkach kilometrów sieci trakcyjnej oraz na dziesiątkach rozjazdów. Przywrócono ruch pociągów trakcją elektryczną na wielu ważnych liniach w regionie: 351 Krzyż – Stargard – Szczecin Dąbie – Szczecin Główny, 404 Białogard – Kołobrzeg, 405 Szczecinek – Piła, 202 Stargard – Runowo Pomorskie, 273 Szczecin – Kostrzyn oraz 401 Szczecin Dąbie – Świnoujście ■ Kwalifikacja wojskowa 2026 w Świnoujściu odbędzie się od 25 lutego do 6 marca. Komisja lekarska będzie pracować w hotelu przy Amfiteatrze przy ulicy Chopina 30. Wezwania dotyczą m.in. mężczyzn z rocznika 2007, osób bez określonej kategorii wojskowej oraz kobiet z kwalifikacjami przydatnymi w wojsku ■