Tunel pod Świną od początku był inwestycją kompromisów. Jedna rura, w której odbywa się ruch dwukierunkowy, zawsze oznacza podwyższone ryzyko. Wystarczy chwila nieuwagi, awaria auta, brak paliwa czy drobna kolizja, aby przejazd został sparaliżowany. Takie sytuacje już się zdarzały i zwykle kończyły się na szczęście tylko kolizjami, ale sam fakt ich występowania działa jak hamulec dla jakichkolwiek decyzji o zwiększeniu prędkości.
Tymczasem przed rozpoczęciem budowy mówiono o docelowej prędkości 70 km/h. Technicznie tunel był projektowany z taką perspektywą, jednak w praktyce zatrzymano się na 50 km/h. I choć coraz częściej pojawiają się głosy, że można by przynajmniej testowo podnieść limit do 60 km/h, realnie nikt nie chce podjąć takiego ryzyka.
Obawy są konkretne. Przy wyższych prędkościach, w przypadku zderzenia czołowego lub poważniejszej kolizji, istnieje ryzyko, że pojazd uderzy ponad barierami ochronnymi, powodując uszkodzenie elementów konstrukcyjnych tunelu. Skutki mogłyby oznaczać wielomiesięczne wyłączenie przeprawy, a na to miasto zwyczajnie nie jest przygotowane.
Problem potęgują wyjazdy z tunelu. Po stronie Warszowa ruch niemal natychmiast trafia na duże rondo. Zamiast płynnego wyjazdu na estakadę, kierowcy muszą zwalniać i włączać się w ruch okrężny. Po stronie Uznamu sytuacja również nie sprzyja płynności - obowiązuje ograniczenie do 40 km/h i gęsta sieć skrzyżowań. W praktyce wygląda to tak, że kierowca wyjeżdża z tunelu z prędkością 50 km/h i po chwili musi jeszcze bardziej zwolnić. To rozwiązanie dalekie od pierwotnych, bardziej funkcjonalnych koncepcji.
Podniesienie prędkości w samym tunelu bez przebudowy dojazdów i wyjazdów mijałoby się z celem, a ich modernizacja oznaczałaby kolejne wysokie koszty. Dlatego temat 70 km/h coraz częściej uznawany jest za zamknięty.
Do tego dochodzi kwestia promów. Przy jednej nitce tunelu rezygnacja z przepraw promowych nie wchodzi w grę. Tymczasem flota jest w złym stanie technicznym, część jednostek wymaga kosztownych remontów, inne nadają się do wycofania. Wcześniej miasto przez lata otrzymywało coroczną dotację na utrzymanie przeprawy - dziś tych środków już nie ma. Równolegle pojawiły się koszty utrzymania tunelu, liczone w kolejnych milionach złotych rocznie.
W tle coraz częściej wraca też temat alternatywnego połączenia - estakady lub mostu z wyspy Uznam w kierunku Polic. Taka inwestycja mogłaby realnie odciążyć tunel, poprawić dojazd do Szczecina i rozdzielić ruch osobowy od ciężkiego transportu związanego m.in. z portem, gazoportem i planowanymi inwestycjami logistycznymi. Wbrew pojawiającym się opiniom, nie musiałaby to być konstrukcja ekstremalnie wysoka ani technicznie nierealna. Kluczowa jest jednak zgodna wola polityczna i długofalowe planowanie.
Na dziś bilans jest prosty: tunel działa, ale w formule „na styk”. Ograniczenie do 50 km/h zostaje, bo nikt nie chce ryzykować awarii, paraliżu miasta i odpowiedzialności za ewentualne konsekwencje. A obiecywane 70 km/h coraz bardziej wygląda na zapis z etapu planowania, który nigdy nie doczeka się realizacji.














Skoro tunel się nie sprawdza, to zlikwidować i przywrócić promy. Wszyscy tunelowi narzekacze będą zadowoleni i zamilkną.
Tunel jest w obrębie miasta więc 50 km/h i niech ten pewien spec z Przytoru korzystający z opinii" fachowców" już milczy
22:32 - większość z tych stłuczek, które były to kierowcy, którzy albo się znużyli i zagapili albo patrzyli w telefon zapewne z powodu NISKIEJ prędkości. To nie miasto/teren zabudowany, gdzie masz pieszych, skrzyżowania itd, tylko nudny odcinek prostej drogi z betonem za oknem.
50km wystarczy, po co więcej?Jak są stłuczki na czołówkę, to dopiero była by masakra, przy wiekszej prędkości.
żeby jeszcze wszyscy jechali te 50 to by dobrze było, ale nawet tłuki z ZSW zwalniają do 40tu, niedzielni kierowcy
Tunel jest na terenie miasta, w którym obowiązuje prędkość 50 km /godz., więc chyba ktoś niepoczytalny zwiększałby prędkość powyżej obowiązującej w mieście, na podstawie przepisów o ruchu drogowym. " Amatorzy" mogą przenieść ten tunel na trasę do Szczecina i wtedy będą jeździć przez tunel z prędkością na tej trasie, czyli 120 km/godz.
90% procent niedzielnych kierowców nawet nie wie, że licznik prędkości w aucie zawyża prędkość wskazaną o 5 km. O Niemcach nawet nie ma sensu dyskutować to oddzielna kategoria kierowców
-Skutki mogłyby oznaczać wielomiesięczne wyłączenie przeprawy, a na to miasto zwyczajnie nie jest przygotowane - MIASTO NIE JEST PRZYGOTOWANE NAWET NA 3 DNiI ZAMKNIĘCIA TUNELU zapytajcie u źródła ZDMiŻ o sprawne promy 🤣🤣🤣🤣🤣
Tunel, przecieka jechałam w niedzielę.
postuluję całą S6 zrobić z ograniczeniem do 50 km/h. Albo tylko dla rowerów. Lewactwo zobowiązuje.
1, 5 minuty naprawdę jest problemem? Można promem 20 minut.
Przy czołowym spotkaniu dwóch samochodów z prędkością 70km/h przerwa w działaniu tunelu byłaby kilkukrotnie dłuższa. Rozdzielenie pasów betonowymi zaporami nie wchodzi w grę bo pojazdy uprzywilejowane już nie przejadą. Tylko druga nitka zabezpieczy nam sprawną przeprawę.
Na portalu hazardowym obstawiłem już kilka dat, przed których upłynięciem tunel na pewno się zawali. Już planuję jaki dom kupię sobie za wygrana kasę.
Prędkość projektowa tunelu to 60 km/h. Argument o tym, że na końcu jest skrzyżowanie / rondo jest bez sensu, bo w takim razie po co nam S3, skoro jadąc od Szczecina na końcu jest rondo? Nikt nie podważa zasadności 120 km/h podając argument, że na końcu tak czy siak jest rondo :)