Natomiast spadły średnie ceny, zarówno w przypadku aut benzynowych, jak i diesli. W 2025 roku za samochód z silnikiem benzynowym, którego średni wiek wynosił 11 lat, płacono średnio 48 229 zł, czyli o 2 696 zł mniej niż w 2024 roku (50 925 zł). Jeszcze większy spadek średniej ceny zanotowały używane samochody z silnikiem wysokoprężnym, ponieważ za auto także w wieku 11 lat, płacono w 2025 roku średnio 44 033 zł, co oznacza 3 813 zł mniej niż rok wcześniej (47 846 zł).
„Rosnące zainteresowanie samochodami z silnikami benzynowymi na rynku wtórnym jest wyraźnie widoczne także w naszych centrach AAA AUTO w Polsce. W tym roku auta benzynowe stanowią ponad 56% sprzedaży. Jednocześnie, popularność tych pojazdów rośnie także w Czechach i na Słowacji, wyprzedzając auta z silnikami diesla. Powodem, dla którego kierowcy kupują takie auta, to niższa cena oraz mniejsze koszty serwisu i napraw, niż diesli. Poza tym, silniki benzynowe są cichsze i mogą mieć lepsze osiągi. Są także dobrym wyborem do jazdy miejskiej i na krótkich trasach, ponieważ szybko się rozgrzewają i dobrze znoszą częste uruchamianie“ – powiedziała Karolina Topolova, dyrektor generalna i prezes zarządu AURES Holdings, operatora międzynarodowej sieci autocentrów AAA AUTO.
Mimo, że zakup diesla jest obecnie tańszy niż samochodu benzynowego, jego wartość rynkowa będzie spadać szybciej. To z kolei budzi obawy, że za kilka lat pojazdu nie uda się już sprzedać. Podaż diesli na rynku wtórnym również maleje, ponieważ producenci samochodów od kilku lat stopniowo wycofują się z ich produkcji. Silniki wysokoprężne całkowicie zniknęły z niższych segmentów aut i pozostają obecne jedynie w dużych, ciężkich pojazdach, gdzie ich eksploatacja ma większy sens.
Silniki benzynowe często wymagają niższych nakładów na utrzymanie niż diesle, które – zwłaszcza przy większych przebiegach – są znacznie bardziej wymagające pod względem serwisowania. Dotyczy to przede wszystkim kosztownych wymian pomp, wtryskiwaczy, turbosprężarek i filtrów cząstek stałych, szczególnie ze względu na skomplikowane systemy emisji spalin.
Dzięki postępowi technologicznemu w konstrukcji systemów paliwowych, nowoczesne silniki benzynowe oferują osiągi i zużycie paliwa porównywalne z dieslami, zwłaszcza w warunkach miejskich. W przeciwieństwie do jednostek wysokoprężnych dobrze znoszą krótkie dystanse, częste zatrzymywanie i ponowne uruchamianie silnika, a zimą znacznie szybciej się nagrzewają.


















Diesel w obecnej pseudoekologicznej formule to porażka serwisowania - jak kupisz takie dziadostwo, to trzymaj się za kieszeń, jak zacznie padać turbina i inne podzespoły. Benzynowe auta są łatwiejsze w naprawie, jeśli nie dodano do silnika turbiny obniżając sztucznie pojemność silnika - bo to też awaryjne pseudoekologiczne dziadostwo unijne! Kiedyś jak zrobiono silnik, to ponad 500.000 km bez serwisu można było przejechać. Dzisiaj, te ekologiczne unijne złamasy chcą, by silnik był powodem zezłomowania 'ekologicznego' auta po 100.000 km. Walić tę zakłamaną Unię Europejską i jej wymogi, tylko POLEXIT!!