Zgodnie z rozporządzeniem, znak D-15, oznaczający przystanek autobusowy, musi być umieszczony w odległości od 0,5 do 2 metrów od krawędzi jezdni. Oznacza to, że jego przesunięcie w stronę zieleni, czyli w odległości większej niż 2 metry, byłoby niezgodne z przepisami. Urząd podkreśla, że nie ma możliwości innej lokalizacji znaku w tym miejscu.
Władze miasta poinformowały również, że planowane jest dodatkowe oznakowanie w rejonie przystanku. W najbliższym czasie ma zostać ustawiony znak C-16/13, który będzie oznaczał wspólną drogę dla pieszych i rowerzystów. Dodatkowo, na jezdni pojawi się oznakowanie poziome – linia przystankowa P-17, która pomoże w lepszym oznaczeniu przestrzeni przystankowej.
Mimo formalnej zgodności z przepisami, mieszkaniec nadal uważa, że lokalizacja znaku utrudnia z użytkowania ścieżki rowerowej i chodnika. Czas pokaże, czy nowe rozwiązania spełnią oczekiwania użytkowników zwłaszcza rowerzystów.
Beata tos sie popisala czaszka dymi
Myślenie urzędnicze w tym kraju poraża. Do ustawienia tego znaku w fatalnej lokalizacji trzeba było wymontować kilka kostek, zakopać słupek, po czym dociąć kostkę z użyciem elektronarzędzia. Pan Bronek szpadlem wykopał by dół pod słupek na trawie, zasypał i ugniotł butami i było by po sprawie. Napewno szybciej, taniej i bezpieczniej dla użytkowników tego traktu. Miasto płacze ze brak mu kasy ale dalej jest rozrzutne.
Jak został ten znak tak zamontowany, czyli po środku ciągu pieszo=rowerowego, to maszt/rura/ tego znaku powinna być pomalowana ze względów bezpieczeństwa pieszych i rowerzystów, w skośne żółto/czarne pasy. Pasy żółte obowiązkowo farbą odblaskową.
W niedzielę rano oklejano znak taśmami odblaskowymi. Albo ktoś już wjechał albo było zgłoszenie, że znak jest niewidoczny dla rowerzystów.
przepisy ważniejsze od bezpieczeństwa a przecież to przepisy mają gwarantować bezpieczeństwo - urzędnik to stan umysłu
Ciekawe jak ktoś w niego wjedzie
Przepraszam, zapomniałem dodać jeszcze użycia przez ekipę piły z napędem spalinowym do przecinania i kształtowania kostki brukowej w okół rury na której ów znak został zamontowany.
zdrowy rozsądek podpowiada gdzie powinien być umieszczony znak, także spuszczamy na to zasłonę milczenia.
Zgodnie z prawem ale czy z bezpieczeństwem.
Ten znak ustawiało/wkopywało czterech pracowników +samochód+agregat prąd. +młot wibracyjny ponad 4/cztery/godziny.Dniówka zaliczona w terenie.
Dramat patologia jak niema piwka na kaca to jest problem. A w tym przypadku wystarczy przestawić znak a nie udawadniać kto ma rację. Dla bezpieczeństwa użytkowników
A jakby postawić na trawie to co za to grozi?! 30 lat ciężkich robót?!