Zmiana czasu to praktyka, która narodziła się z potrzeby maksymalnego wykorzystania światła dziennego po obu stronach równonocy. System ten miał swoich zwolenników i przeciwników, a debaty na jego temat nie milkły, tocząc się w sferach społecznych, naukowych, a nawet politycznych.
Wdrażanie czasu letniego i powrót do standardowego czasu zimowego było praktykowane od lat 70. XX wieku, chociaż jego korzenie sięgają jeszcze wcześniejszych dekad. Ostatni weekend marca i ostatni października były datami symbolicznymi, oznaczającymi adaptację do cyklicznych zmian w przyrodzie. W marcu następowało przesunięcie czasu do przodu, by dni były dłuższe, a noce krótsze, natomiast w październiku wracaliśmy do standardowego czasu.
Decyzja o zniesieniu zmiany czasu nie była impulsywna. Poprzedziły ją lata badań i obserwacji, które wskazywały zarówno zalety, jak i wady tej praktyki. Podnoszono kwestie zdrowotne, w tym problemy ze snem, zmęczenie, a nawet depresję sezonową, jako argumenty przeciwko ciągłemu przestawianiu zegarów. Krytycy wskazywali także na minimalne oszczędności energii, które miały być jednym z głównych powodów wprowadzenia zmiany czasu.
Z drugiej strony, zwolennicy czasu letniego podkreślali korzyści związane z dłuższym światłem dziennym, takie jak poprawa samopoczucia, większa aktywność na świeżym powietrzu i potencjalne zwiększenie bezpieczeństwa publicznego w godzinach wieczornych.
Końcowa decyzja o zniesieniu zmiany czasu wynika z kompromisu między różnymi argumentami oraz dążeniem do usprawnienia i uproszczenia życia codziennego obywateli. Polska dołącza do grona innych krajów, które zdecydowały się na ten krok, wychodząc naprzeciw oczekiwaniom społecznym i rekomendacjom ekspertów.
Zmiana czasu w tym roku ma więc szczególne znaczenie. To koniec pewnej epoki i równocześnie początek nowego rozdziału, w którym czas, niezmienny i stały, nie będzie już zależał od decyzji rządu, ale od naturalnego biegu przyrody i rytmu życia każdego z nas. Warto więc spojrzeć na nadchodzący weekend z refleksją, świadomością historycznej zmiany, którą będziemy świadkami, i z ciekawością, jak ta decyzja wpłynie na nasze przyszłe pokolenia.
Przyczyny zmiany czasu na letni i zimowy były natury ekonomicznej. Chodziło o kwestie związane z tzw. szczytem energetycznym. Otóż w czasach, gdy wszyscy chodzili do pracy i szkoły, to Polska budziła się do życia w godzinach od 5 do 8 rano, gdy jesienią i zimą było jeszcze ciemno. Wszyscy korzystali w jednym czasie z energii elektrycznej. Taka jednoczesność była zabójcza dla systemu energetycznego, nie było wiatraków, fotowoltaiki itp., były tylko elektrownie o określonej wydajności. Aby zmniejszyć ryzyko wyłączeń i odciążyć system, przesuwano godziny zegara do tyłu. a latem do przodu, aby z kolei skrócić szczyt energetyczny wieczorny. Bardzo mnie państwo ubawili opowiastką o równomiernym korzystaniu z dobrodziejstw światła dziennego po oby stronach równonocy, chociaż generalnie podstawienie światła dziennego w miejsce szczytu energetycznego jest rozumowaniem słusznym. Jednak nie to przyświecało prominentom w latach 60-tych. Gratuluję.
12:50:04] • [IP: 80.187.118.**] to czas POlszewicki niby był do 26 marca 2023 roku? Tak ci TVN gwałci wyobraźnię czy koncept nie do końca ci wyszedł?
Nastąpiła zmiana czasu z pisobolszewickiego na normalny! Nareszcie! Hurra!!
Do 254 Sądzę że sedno leży głębiej
Jaki cel? Ano XIX wieczny, przesówano sztucznie czas w którym było widno żeby robotników eksploatować efektywniej bo jak za szybko się robiło ciemno to za szybko kończyli prace. Jednak mamy już XXIw gdzie przy prądzie te zmiany czasu nie mają dawno sensu a nadal to trwa.
Naród nie wierny modlił się tej doby godzinę mniej za kare bzykał się krucej.
Idiotyzm. Ciekawe jaki naprawdę cel pod tym się kryje.
Durnota do zlikwidowania dawno temu nie wiem na co jeszcze czekają.
Jeszcze chyba 2-3 lata będziemy zmieniać, czytałem gdzieś w internecie o tym. Mimo że była już międzynarodowa unijna ankieta z silnym wskazaniem na zaprzestanie zmian (chyba ok.90% ankietowanych było przeciw zmianie czasu), nadal to się praktykuje, a korzyści już nie przynosi, nawet szkodzi (jest więcej wypadków na drogach po zmianach)
Co do czasu. Niezłe wyczuje czasu baranie...
podobno to juz osttatni raz
Najwyższy już czas zakończyć te wygłupianie się z tym przestawianiem zegarów.