Parlament Unii Europejskiej po raz pierwszy w historii głosował dziś nad przyszłością Wspólnej Polityki Rybołówstwa(WPRyb), w której uregulowano kwestie związane z rybołówstwem w Europie na najbliższe 10 lat. Przyjęty tekst daje realną szansę na szybszą odbudowę przetrzebionych europejskich łowisk i w rezultacie polepszenia sytuacji rybaków.
Europarlamentarzyści poparli propozycję zmniejszenia połowów do 2015 r., aby umożliwić odbudowanie przetrzebionych zasobów ryb. Obecnie ponad 60% europejskich łowisk jest przełowione, tzn. populacje ryb spadły tam do poziomu zagrażającemu ich przetrwaniu. Zatwierdzono również przepisy wymagające dostosowanie wielkości europejskich flot rybackich do istniejących zasobów ryb. Dziś wyławia się ich o wiele więcej niż morza są w stanie dostarczyć. Nowa WPRyb ma także promować małe rybołówstwo przybrzeżne oraz techniki połowowe o niskim wpływie na środowisko morskie [1]. Przyjęto również regulacje, które mają doprowadzić do wyeliminowania tzw. odrzutów (wyrzucanie za burtę ryb niepotrzebnych - martwych lub umierających). Flotom europejskich nie będzie także wolno przeławiać wód pozaeuropejskich – dziś to się dzieje, np. u wybrzeży Afryki.
“To głosowanie to wyraźny i znamienny krok w kierunku powstrzymania przełowienia i obrony interesu nas wszystkich. Bo przecież większość z nas jest konsumentami ryb. Rządom państw członkowskich sprzeciwiającym się reformie, takim jak Hiszpania czy Francja, będzie teraz coraz trudniej forsować rozwiązania dobre jedynie dla dużych korporacji rybackich. Pojawiła się szansa na długoterminowe rozwiązania problemu przetrzebienia ryb i dewastacji mórz”, mówi Saskia Richartz, koordynatorka kampanii Greenpeace „Morza i Oceany” w Brukseli.
Na mocy Traktatu Lizbońskiego dzisiejsze głosowanie po raz pierwszy dało możliwość Parlamentowi Europejskiemu wziąć udział w procesie legislacyjnym dotyczącym reformy rybołówstwa w UE. Irlandzka prezydencja zobowiązała się zakończyć negocjacje w sprawie reformy WPR w czerwcu. Teraz tekst nowej Polityki musi zostać zaakceptowany przez Radę UE ds. Rolnictwa i Rybołówstwa Główną przeszkodą na drodze do powodzenia reformy jest negatywne wobec niej stanowisko Francji i Hiszpanii. To ogromne, przemysłowe floty tych dwóch państw, szczodrze subsydiowane ze środków unijnych, są w dużej mierze odpowiedzialne za tragiczny stan mórz i żywych zasobów morskich.
„Decyzja Parlamentu Europejskiego, gdzie zasiadają również polscy posłowie, napawa optymizmem. Rybołówstwo i los rybaków, w tym polskich, wśród których większość to drobni rybacy przybrzeżni, są uzależnione od reformy WPRyb i tylko ona może zapewnić zrównoważony rozwój tego sektora. Oczekujemy, że odpowiedzialny za polskie rybołówstwo minister Kazimierz Plocke, z Ministerstwa Rolnictwa stanie na wysokości zadania tak, by finalnie przyjęty tekst nowej WPRyb wspierał zarówno środowisko naturalne jak i rybaków” – mówi Magdalena Figura, koordynatorka kampanii „Morza i Oceany” w polskim Greenpeace.
Obecna polityka rybołówstwa sprzyja destrukcyjnym, dużym operacjom połowowym co doprowadziło do nadmiernego rozrostu flot unijnych, co z kolei jest przyczyną przełowienia. Choć to najpotężniejsze statki łowią większość ryb, to jednak małe jednostki rybackie(ok. 12 m. lub mniejsze) stanowią około 80% europejskiego sektora rybołówstwa [2] i zwykle powodują mniejsze szkody dla środowiska. W listopadzie 2012 roku, w Brukseli, rybacy przybrzeżni z całej Europy podpisali wspólną deklarację o przeprowadzeniu sprawiedliwej reformy WPR. [3]
PRZYPISY:
[1] Niektóre techniki połowowe zamieniają morskie ekosystemy w jałowe pustynie. Należy do nich np. trałowanie denne, polegające na ciągnięciu po dnie morza sieci obciążonych wałkami, które niszczą wszystko co stanie im na drodze.
[2] Facts and figures on the Common Fisheries Policy 2012, European Commission, str. 12:
ec.europa.eu/fisheries/documentation/publications/pcp_en.pdf
[3] www.greenpeace.org/poland/PageFiles/465986/deklaracja_rybakow_przybrzeznych_2012.pdf
Jacek Winiarski
Rzecznik Prasowy Greenpeace Polska
Ja nie jestem niewolnikiem, a jesteś nim Ty. Jesteś takim samym łapciuchem, jak ten twój kochany vel Bąk.
PRAWO UNIJNE OBOWIĄZUJE WSZYSTKIE KRAJE CZŁONKOWSKIE W TYM POLSKĘ. MY NIE REFORMUJEMY NASZEGO PRAWA, WIĘC KTOŚ MUSI TO ZROBIĆ. UKRÓCĄ MACHLOJKI ROBIONE PRZEZ CWANIAKÓW, KTÓRZY CHCĄ SIĘ SZYBKO WZBOGACIĆ NA PRAWNYCH FURTECZKACH
Drogi przeciwniku Unii, bez pieniędzy wyżebranych od Niemców i Holendrów, chodizłbyś w dziurawych łapciach po błotnistych drogach. Naszych własnych pieniądzy z ledwością starczy na utrzymanie urzędników i kościoła. Nie grozi ci niewolnictwo, już jesteś niewolnikiem. Jesteś niewolnikiem uprzywiljeowanych Polaków: rolników, urzędników, lewych rencistów, pomostowych emerytów. Na nich wszystkich musisz oddać lwią część swoich dochodów, bo tak każe państwo polskie. Chyba, że jesteś jednym z nich - uprzywilejowanych. Pamiętaj, że to nie kraje unijne, tylko Polska najdłużej była państwem niewolniczym. Niedawno z pompą świętowano rocznicę powstania wznieconego przez katolicką szlachtę, bo im car niewolników uwolnił.
od 2004 - 2011 Polska dwa razy więcej otrzymała z UNI niż do niej wpłaciła. Do 2020 bedziemy na plusie, więc po co gadac o wystapieniu z niej. Unia wskazuje na co maja byc pieniadze wydane, bo niestety nie zawsze są wydawane na cele służace rozwojowi gospodarczemu lecz przejadane.
Tak trochę z innej beczki: „Jak się tak głębiej zastanowić, to rola unii polega na tym, że oddajemy jej część naszego dochodu, a ona po potraceniu własnych kosztów, oddaje nam część kasy, mówiąc na co mamy ją przeznaczyć. Taki model ma rację bytu tylko wówczas, gdy gospodarz kraju jest pijakiem i przygłupem, który nie potrafi prawidłowo wykorzystać ciężko zarobionej forsy. Jakie to ma odniesienie do naszych rządów po 1989r., sami oceńcie. No i jest też aspekt swobodnego ruchu bezwizowego, istotny zwłaszcza dla średnio wykwalifikowanych parobków.” „Najlepszym Rozwiązaniem dla nas obywateli, byłoby wyjście z Unii Europejskiej i to jak najszybciej, bo grozi nam niewolnictwo, i będziemy mieć gorzej jak za okupacji Hitlerowskiej.”