POGODA

Reklama


Wydarzenia

Dr Józef Pluciński • Poniedziałek [21.05.2012, 15:10:03] • Świnoujście

Ognica – osada nad Świną ( 2 )

Ognica – osada nad Świną ( 2 )

Dawna restauracja w Ognicy, pocz. XX wieku. Reprodukcja w zbiorze autora(fot. Archiwum autora )

W wypadku Ognicy, pierwsze lata po ustaniu II wojny światowej to okres pełnego podporządkowania wioski i jej niemieckich mieszkańców, jak też pobliskiego dużego gospodarstwa rolno – hodowlanego, interesom zwycięskich oddziałów Armii Czerwonej. Chodziło tu nie tylko znajdujące się w bliskości osady obiekty militarne. Ognica po wejścia Rosjan, stała się ich gospodarstwem pomocniczym, podobnie jak Chynowo czy Gadom.

Zatrudnieni w folwarku niemieccy pracownicy pracowali na rzecz Rosjan, a uzyskana produkcja szła na potrzeby aprowizacyjne armii. W tejże samej Ognicy, zamieszkali tam rybacy, pracowali również dla potrzeb zwycięskiej armii. W zamian za pracę dla Rosjan niemieccy rybacy mieli prawo do połowów, a nadto możliwość zachowania pewnej części połowów na zaspokojenie własnych potrzeb.

Tego stanu nie zmienił fakt, że jesienią 1945 roku teren wysp Wolin i Świnoujście przekazane zostały władzom polskim. Faktycznymi rządcami pozostawali jednak Rosjanie, którzy bardzo, ale to bardzo niechętnie ustępowali pola przedstawicielom polskiej administracji czy władzom wojskowym. Zgodnie z wprowadzonym przez Pełnomocnika Rządu RP na obwód Uznam - Wolin podziałem administracyjnym powiatu z października 1945 r., wsie Przytór, Łunowo, Klicz, Ognica i Karsibór wchodziły w skład gminy Przytór. Teren ten oficjalnie został otwarty na osadnictwo polskie.

Ognica – osada nad Świną ( 2 )

Fragment mapy ukazujący gminę Przytór, ok. 1952 r. Reprodukcja w zbiorze autora. (fot. Archiwum autora )

O ile w Przytorze czy Karsiborzu proces ten mino obecności Niemców i Rosjan był możliwy, to w przypadku Ognicy już nie. Przez kilka miesięcy przełomu lat 1945 i 1946 ówczesny przytorski wójt Tadeusz Postulka, raportował podczas comiesięcznych spotkań wójtów u Pełnomocnika Rządu, że na teren wsi Ognica, przedstawiciele polskich władz nie są przez Rosjan wpuszczani. Nie zezwalano na dokonanie spisów ludności niemieckiej czy opisów gospodarstw, ale także uniemożliwiano rejestrowania rybaków, sprzętu połowowego itd. Oczywiście zamieszkujący tam Niemcy nie podlegali wysiedleniu, jakie zapoczątkowano już wiosną 1946 r. Uzasadnienie było jedno: pracują na potrzeby Armii Czerwonej i jako tacy nie podlegają władzom polskim. Oczywiście nie było też mowy o tym, by zamieszkujący tam Niemcy byli angażowani do prac na rzecz polskiej administracji, czy świadczyli dostawy produktów rolnych, do jakich zobowiązani byli w innych wsiach.

Tak było praktycznie do połowy 1947 roku, kiedy to, dzięki zabiegom polskich władz, Rosjanie opuścili Ognicę. Pracujący na ich rzecz rolnicy i rybacy niemieccy za wiedzą swych protektorów także opuścili wieś. Pozostali, niezbyt zresztą liczni, już to wwędrowali do pobliskiej Kaminke, już to jako „specjaliści” znaleźli mieszkanie i zatrudnienie w rosyjskiej bazie. Nieliczni pozostali i oni po pewnym czasie zostali wysiedleni przez władze polskie.

Przez kilka miesięcy 1947 roku Ognica wieś, jak i folwark pozostawały bez gospodarzy, praktycznie opuszczone. W końcu tego roku osiedlono pierwszych osiem rodzin, a do końca 1948 roku udało się ich osiedlić raptem dwanaście. W tej liczbie 5 było repatriantów, 4 osadników wojskowych i 3 przesiedleńców. Wieś była bardzo zaniedbana. W ostatnich latach swego pobytu niemieccy mieszkańcy nie dokonywali już praktycznie żadnych napraw czy przebudów, dziesiątki hektarów ziemi uległo wyjałowieniu i stało się faktycznie ugorem, przydomowe ogródki mocno podupadły. Oczywiście polskich osadników witały puste obórki i chlewiki. Bardzo powoli w powojennych realiach gospodarczych, postępowała odbudowa osiedla. Brakowało zwierząt pociągowych, nasion siewnych, nawet prostych maszyn rolniczych. W tej sytuacji pomoc dla rolników z Ognicy organizowała ówczesna władza. Dokonywano wspólne orki i siewy, tak na ziemi indywidualnych rolników, jak i na polach należących do dawnego folwarku Ognica.

Ognica – osada nad Świną ( 2 )

Kolektywna akcja siewna na polach w Ognicy, 1948 r. Reprodukcja w zbiorze autora.(fot. Archiwum autora )

Tu zdań kilka o owym gospodarstwie. Po Rosjanach przejęła je w grudniu 1947 roku Gminna Spółdzielnia „Samopomoc Chłopska” z Przytoru. Było tam około 50 ha ziemi ornej mocno wyjałowionej oraz około 150 ha łąk i pastwisk. Całości dopełniały nadwyrężone zabudowania: dom mieszkalny, spichlerz, stodoła, obora stajnie, a nawet szklarnie. Było też, acz niewiele, narzędzi rolniczych, brony, pługi, wóz, siewnik itd. Nowi właściciele wstawili tam 6 mizernych krów, 3 jałówki, 2 źrebaki.

Ognica – osada nad Świną ( 2 )

Grupa rolników z Ognicy podczas prac rolnych, 1948 r. Reprodukcja w zbiorze autora.(fot. Archiwum autora )

Mimo wspomaganych z zewnątrz akcji siewnych, kolektywnych orek i żniw, gospodarka na folwarku bardzo kulała. W tych okolicznościach zdecydowano o przejęciu gospodarstwa przez Państwowe Gospodarstwo Rolne w Uninie. Jak w niektórych przypadkach gospodarowały PGR-y starszym czytelnikom nie muszę przypominać. W tym wypadku było wyjątkowo źle. Gospodarstwo Ognica zostało absolutnie zaniedbane i wkrótce jego stan był jeszcze gorszy. Na łąkach stały stogi gnijącego siana, nieskoszone zboże porastało, waliły się zabudowania. Zapadła zatem już w 1952 roku decyzja o przekazaniu gospodarstwa dla pobliskiego PPDiUR „Odra”. Był to okres, gdy przy większych zakładach organizowano tzw. OZR czyli Ośrodki Zaopatrzenia Robotniczego.

Ognica – osada nad Świną ( 2 )

Prace rolne w gospodarstwie OZR w Ognicy, ok. 1954 r. Fot. w zbiorach Muzeum Rybołówstwa.(fot. Archiwum autora )

Były to gospodarstwa, które produkowały na rzecz stołówek zakładowych, żywiących robotników; miały też produkować mięso i przetwory, by polepszać niewesołą wówczas sytuację rynkową. Na polach OZR w Ognicy ( 17, 4 ha ), pojawiły się więc brygady pracownicze „Odry”, hodujące świnki, bydło i uprawiające rolę. Bardzo szybko do produkcji trzeba było dopłacać, podobnie zresztą jak do ówczesnej „Odry”

Ognica – osada nad Świną ( 2 )

Hodowla bydła w OZR w Ognicy, ok. 1954 r. Fot. w zbiorach Muzeum Rybołówstwa.(fot. Archiwum autora )

Ten eksperyment z OZR-ami, jak wiele innych, niestety nie w pełni sprawdził się i w kilka lat potem gospodarstwo przejęte zostało przez Rolniczą Spółdzielnię Produkcyjną, noszącą nazwę „Drób”. Jak zdecydowana większość tych spółdzielń i ta została rozwiązana na przełomie lat 1956 / 57. W kilka lat potem pojawiła się znowu Rolnicza Spółdzielnia Produkcyjna w Ognicy. Jak wynika z rejestru z 1965 r. gospodarowała ona na 254 hektarach ziemi ornej, łąk i pastwisk. Ta spółdzielnia przez szereg lat całkiem nieźle funkcjonowała i została rozwiązana dopiero na fali przemian, jakie miały miejsce po 1990 roku.

A co działo się z osadą ? Leżała nieco na uboczu głównego nurtu życia powiatu. Większość mieszkańców, a tych nigdy nie było zbyt wielu, związanych było już to z pobliską „Odrą”, miastem Świnoujściem, lub ze wspomnianą Spółdzielnią Produkcyjną. Jeszcze w 1968 roku notowano jedynie 19 zamieszkujących tu rodzin.

Do czytelników, szczególnie tych którzy dłużej w Ognicy zamieszkują, mam prośbę o udzielenie informacji o życiu osady, w minionych dziesięcioleciach, lub wskazanie osób, które takich informacji udzielić będą mogły. Chętnie zjawię się by o tych sprawach porozmawiać.

Nie chcę, by w przygotowywanym opracowaniu książkowym wiadomości o Ognicy opierały się tylko na materiale archiwalnym. Kontakt internetowy : ajax13@uznam.net.pl

źródło: www.iswinoujscie.pl


komentarzy: 11, skomentuj, drukuj, udostępnij

Twoim Zdaniem

Dodaj Komentarz

Dodając komentarz akceptujesz
Regulamin oraz Politykę prywatności.

Zauważyłeś błąd lub komentarz niezgodny z regulaminem?
 
Oglądasz 1-11 z 11

Gość • Piątek [25.05.2012, 14:01:30] • [IP: 83.21.162.***]

Ognica kiedyś i dziś -obecnie z powodu wykupu ziemi i ogrodzenia terenu jest utrudniony dostęp w niektórych miejscach do linii brzegowej, tak że nie ma gdzie powędkować.Jedynie co zostało to komary takie jak za dawnych lat.

Gość • Piątek [25.05.2012, 12:24:09] • [IP: 80.245.189.***]

Mój wujek Wacław tam mieszkał.Jako jeden z pierwszych na wsi miał samochód-"Warszawę"kombi.Ehh..Co, to było za auto...Pamiętam jeszcze że na jego polu tuż przy wodzie leżał drewniany wrak statku.Bardzo lubiłem tam myszkować.

Gość • Piątek [25.05.2012, 09:52:31] • [IP: 80.245.176.***]

Ten" zapach" dzieciństwa, który tak Pan z rozrzewnieniem wspomina jest nadal na Ognicy...bzy, krowy na pastwisku, rechot żab, śpiew ptaków, wieczorne koncert koników polnych i" zapach". ...ciepła i bezpieczeństwa. Cieszę się, że mam tam swój kawałek raju. ...gdzie wszystko ma inny lepszy smak.

Gość • Czwartek [24.05.2012, 11:38:41] • [IP: 80.245.184.**]

Kiedys ze swoim ojcem jezdzilem na ryby, na stary most, w sumie na fragmenty mostu. Ojciec robaki przynosil z PGRu, ale to byly sztuki wypasione. pierwsze rybki jazgary i mini okonki. Pamietam bzy, krowy, zapach wsi... mile wspomnienia

Gość • Czwartek [24.05.2012, 09:33:46] • [IP: 83.21.163.**]

Dobrze że dzieciaki nie piszą dópa przez ó. ..to by był dopiero obciach.O czym to świadczy że za mało jest gramatyki a za dużo religii.

Gość • Środa [23.05.2012, 13:01:36] • [IP: 217.97.193.***]

21:16] • [IP: 93.94.191.**]: proszę tylko o trochę więcej dbałości o język jakim się posługujemy - na drugi raz:" hałas", " smród"... :)

Gość • Wtorek [22.05.2012, 21:16:28] • [IP: 93.94.191.**]

Ognica piękna dzielnica była 15 lat temu gdy byłam jeszcze dzieckiem teraz to tylko chałas i smrud jezdzacych samochodów. Kiedyś to było tam życie:) Pozdrowienia dla mieszkańców Ognicy:)

✄⋯⋯⋯⋯⋯ • Wtorek [22.05.2012, 20:25:11] • [IP: 31.63.210.**]

Ognica też serwuje (przynajmniej serwowała) dobre grzybki :-)

Gość • Wtorek [22.05.2012, 18:30:22] • [IP: 83.21.141.***]

Prywatne po wojnie - ziemia w rękach prywatnych następnie Spółdzielnia Samopomoc -następnie PGR -następnie OZR -ponownie PGR. Obecnie tam gdzie rosły ziemniaki (gdzie chodziłem na wykopki) to obecnie rosną krzaki i trzcina a ziemniaki to kupujemy z Holandii. Jaka piękna nasza gospodarka ?

Gość • Poniedziałek [21.05.2012, 21:55:56] • [IP: 31.61.232.***]

Bardzo interesujące, będziemy wiedzieć tą naszą historię. Ognica to atrakcyjne osiedle, dużo uliczek z pięknymi domkami.

✄⋯⋯⋯⋯⋯ • Poniedziałek [21.05.2012, 15:55:00] • [IP: 31.63.224.**]

Ognica jak się ostatnio rozbudowała. Kiedyś to mięli klawe życie.

Oglądasz 1-11 z 11
■ W najbliższą sobotę organizujemy wiosenną akcję pod hasłem "Sprzątanie świata i naszej okolicy". Mamy zamiar posprzątać pamiątki bytności ludzi, którzy nie szanują natury - zmniejszając tym samym ilość śmieci na terenach leśnych. Startujemy już jutro o poranku - zbiórka o godzinie 9.00 przed schroniskiem Caritas przy ulicy Portowej. Następnie będziemy się przesuwać lasem w kierunku dużej przeprawy promowej Karsibór. Po akcji zaplanowane jest wspólne ognisko i pieczenie kiełbasek. Kto ma wolny czas i chciałby go pożytecznie zagospodarować zapraszamy do czynnego udziału! Organizator: Forum Uznam Wolin Koordynator - tel.: 722340249 ■
■ Prawdziwy horror rozegrał się w czwartek, około godziny 1:00 w nocy w bloku przy ulicy Steyera 15 w Świnoujściu. Pomiędzy mężczyznami doszło do awantury, w trakcie której jeden z mężczyzn został ugodzony ostrym narzędziem w klatkę piersiową. 36 – latek nie żyje. Jak udało nam się ustalić policja zatrzymała już sprawcę. Na miejscu przez całą noc do rana pracowali policjanci, którzy zbierali materiały dowodowe i oględziny miejsca zdarzenia. ■ Nie będzie punktu szczepień na Prawobrzeżu Świnoujścia. O losie mieszkańców Warszowa, Przytoru, Łunowa, Ognicy i Karsibora zdecydowali bliżej nieokreśleni specjaliści w tym ze Szpitala, WSPL oraz Uzdrowiska ■ Prezydent Andrzej Duda podziękował pracownikom szpitala w Świnoujściu za ich wytężoną pracę. Zobacz film! ■ Wielkanoc - czas nadziei i budzenia się do życia W tym roku, z racji na pandemię koronawirusa, życzenia zdrowia niech będą najważniejsze. Spokoju, pięknych chwil spędzonych w gronie najbliższych, nadziei na lepszy czas, miłości wobec wszystkiego, co nas otacza oraz radości ze zmartwychwstania Chrystusa. Wszystkim Czytelnikom życzymy, aby te w święta docenili najdrobniejsze okruchy dobra i optymizmu ■ Niepokojąca cisza zapadła nad miejscem budowy tunelu. Od wtorku, pod placem budowy stałej przeprawy pod kanałem, zapadła martwa cisza. I nie wiadomo jak długo potrwa, ani jakie są jej przyczyny? Tak czy inaczej, czujemy się zaniepokojeni tą ciszą. I będziemy nasłuchiwać odgłosów z placu budowy sztandarowej narodowej inwestycji, która w końcu przyłączy Świnoujście do Polski ■ Łączność z bliskimi tylko przez telefony i komunikatory W związku z sytuacją epidemiczną nie można odwiedzać swoich bliskich hospitalizowanych w Szpitalu Miejskim. Jest z nimi jakiś kontakt? - W związku z sytuacją epidemiczną nie ma odwiedzin w szpitalu - informuje Dorota Konkolewska, prezes zarządu Szpitala Miejskiego im. Jana Garduły w Świnoujściu. - Pacjenci kontaktują się z rodziną telefonicznie, wykorzystując telefony komórkowe własne lub stacjonarne szpitala. W szpitalu jest ogólnodostępny internet. - Istnieje możliwość nawiązania kontaktu za pomocą komunikatorów zainstalowanych na laptopach, tabletach, telefonach. Personel pomaga obsłużyć urządzenia – zapewnia prezes. ■