POGODA

Reklama


Wydarzenia

Dr Józef Pluciński • Poniedziałek [25.04.2011, 07:21:27] • Świnoujście

Rzecz o rozbiórce miasta. Cz. 1

Rzecz o rozbiórce miasta. Cz. 1

Cegły rozbiórkowe z Ziem Odzyskanych jadą na wielkie budowy socjalizmu, ok. 1951 r.(fot. internet )

Temat, który chcę zaproponować należy do tzw. trudnych. Trudność ta, objawia się tym, że ludzie, znający sprawę, głośno o niej nie mówią i rzecz „zamiata się pod dywan”. O sprawach tych milczało się i milczy nadal z różnych względów by jak ten zły ptak, nie kalać własnego gniazda, nie dawać argumentów rewizjonistom niemieckim, a w końcu, że takie były czasy. Rzecz dotyczy prowadzonej w latach pięćdziesiątych akcji rozbiórkowej, którą nazywano odgruzowywaniem, a w początkach lat 60-ch dla odmiany akcją porządkowania miasta. W wyniku owych przedsięwzięć, w naszym mieście zniknęło z powierzchni dobrze ponad setka budynków nadających się do zamieszkania.

Nie był to jednakowoż problem tylko Świnoujścia. W powojennych latach, mieszkałem w innym, zachodniopomorskim mieście, przy ulicy liczącej 42 całe, nie ruszone wojną domy. Dzisiaj pozostało tam chyba 5 albo 6 budynków, w tym jeden to zabytkowa kaplica. W miejscu stojących niegdyś domów, znajdują się obecnie zieleńce, place do zabudowy i nawet kilka nowych domów. Nie inaczej było z sąsiednią uliczką i wieloma innymi zakątkami tego miasta. Opuszczone po wojnie przez dawnych mieszkańców, rozszabrowane z wszelkiego poniemieckiego dobra budynki, zostały po pewnym czasie rozebrane a po zebraniu cegły, drewna i stali, pozostało zarastające chwastami i dzikim bzem rumowisko. Później zaś, również to miasto przeżywało braki mieszkaniowe, które z wielkim trudem zaspokajano koszmarkowatym „nowym budownictwem”, wznoszonym na miejscu rozebranych budynków. Taki schemat był regułą we wszystkich miastach regionu, nie wyłączając Szczecina. Jak zwykle koniecznym wydaje się małe wprowadzenie historyczne.

Rzecz o rozbiórce miasta. Cz. 1

Grupa rozbiórkowa w akcji. Ze zbiorów Muzeum Rybołówstwa Świnoujściu(fot. Sławomir Ryfczyński )

W styczniu 1951 roku Prezydium Rządu podjęło uchwałę w sprawie akcji robót rozbiórkowych, której celem było uzyskanie cegły na pokrycie potrzeb Państwowego Planu Inwestycyjnego. Akcja miała dostarczyć już w 1951 roku około 500 milionów sztuk cegły, a jej przebiegiem kierował Pełnomocnik Akcji Robót Rozbiórkowych z siedzibą w Warszawie. Planem rozbiórkowym zostało objętych 10 województw, ale szczególna rola w „odzysku" cegły przypadła województwom położonym przy granicy z Niemcami: szczecińskiemu (odzysk 81 milionów sztuk cegieł), zielonogórskiemu (odzysk 95 milionów sztuk cegieł) i wrocławskiemu (odzysk 220 milionów sztuk cegieł). Tylko te trzy wymienione województwa miały zrealizować 75% zaplanowanych zamówień na cegłę.
Na podstawie kolejnej uchwały Prezydium Rządu z dnia 10 stycznia 1952 roku Pełnomocnik Akcji Robót Rozbiórkowych został zobowiązany do dostarczenia w 1952 roku, kolejnych 450 milionów sztuk cegły w skali kraju. I znowu największymi dostawcami cegły były te same województwa. W ślad za decyzjami rządowymi ustalone zostały normy dla poszczególnych województw i powiatów na terenie tzw. Ziem Odzyskanych. W województwach a także niektórych powiatach, dla koordynowania działań rozbiórkowych, powołano Pełnomocników Akcji Rozbiórkowych, jak też oddziały lub grupy rozbiórkowe. Wszyscy oni z wielką gorliwością prowadzili rozbiórki, wykonując i przekraczając plany, dając swój wkład w rozkwit socjalistycznej ojczyzny. I tak z roku na rok wyznaczano coraz bardziej ambitne plany, naturalnie wykonywane przed terminem. Z duma meldowano o tym przy okazji każdej akademii „ku czci”.

Rzecz o rozbiórce miasta. Cz. 1

Ziemie Odzyskane , przyznane nam po II wojnie światowej. (fot. wikipedia.pl )

Zorganizowaną akcję rozbiórkową prowadzono praktycznie do 1956 r. Wraz z tym, dewastowane były miasta, wsie i osiedla „przywrócone po wiekach Macierzy”, a ów uzysk cegły doprowadził do ogromnych zniszczeń substancji mieszkaniowej na Ziemiach Odzyskach, nie licząc licznych obiektów zabytkowych. Szacunkowe dane mówią o niemal 30 procentach zasobów mieszkaniowych. Z powierzchni ziemi zniknęły niejednokrotnie całe wsie i w ruinę popadały miasteczka. Rzecz polegała bowiem na tym, że nie można było wykonać tak wysokich planów, wydobywając cegłę z wojennych gruzowisk i zniszczonych budynków. Można to było uczynić tylko rozbierając budynki znajdujące się w dobrym stanie technicznym. Klasyfikacji budynków, oceny ich stanu technicznego, dokonywały miejscowe organy, działające pod presją konieczności wykonania planu dostarczenia cegły, jak się do wówczas mawiało „na odbudowę Warszawy”. Ponieważ nie istniały praktycznie żadne precyzyjne kryteria oceny stanu technicznego, wybór obiektów przeznaczonych na rozbiórkę był w zasadzie dowolny.

Rzecz o rozbiórce miasta. Cz. 1

Krajobraz po rozbiórkach, obecna ul. Konstytucji 3 Maja ok. 1967 r.(fot. Andrzej Ryfczyński )

Inna sprawa, że w późniejszej literaturze starano się przedstawić wynikłe w ten sposób zniszczenia miast, jako wynik bezpośrednich działań wojennych. Nawet tych, które w ogóle nie były tymi działaniami dotknięte. Było to oczywiste łgarstwo. Dopuszczano się go najmniej z dwóch powodów: aby zatuszować powojenne ekscesy „wyzwolicieli” , których ofiarą padało wiele domów, ukryć swoją indolencję a w przyszłości wykazać się wielkimi zasługami w odbudowie.

Postawić trzeba pytanie: jak do tego dochodziło, dlaczego te „przywrócone Macierzy ziemie” zostały tak potraktowane, dlaczego stały się one dostarczycielem cegły dla wielkich inwestycji w kraju takich jak Nowa Huta czy odbudowa Warszawy ? Hasła o odbudowie Warszawy było wygodnym usprawiedliwieniem, listkiem figowym ukrywającym rzeczywiste powody rozbiórek. A były nimi: bezmyślność, głupota, nadgorliwość urzędnicza a wreszcie niepewność sytuacji na Ziemiach Odzyskanych. Dziś trochę głupio przyznać, że nasi heroiczni dziadkowie i ojcowie nie myśleli o tych nowych polskich miastach w kategoriach trwałej naszej własności, a te „przywrócone po wiekach ziemie ojców naszych” były często dla władz tylko poniemieckim dobrem do eksploatacji. Tak jak indywidualni szabrownicy ogołacali te tereny z wszelkiego ruchomego dobytku i wywozili je do tzw. Centrali, tak samo władze powojenne poddały je zorganizowanemu rabunkowi. Poza materiałami budowlanymi powędrowały stąd muzealia, dzieła sztuki, zbiory biblioteczne a nawet detale architektoniczne. Taka była rzeczywistość kryjąca się za oficjalnymi, przy każdej okazji głoszonymi sloganami o „przywróconych po wiekach ziemiach ojców naszych”. Ludowa władza nie była właściwie nigdy pewna istniejącego stanu rzeczy. Konferencja poczdamska w 1945 roku nie ustaliła jednoznacznie naszej zachodniej granicy a i wschodni wielki brat nie gwarantował wprost trwałości granic. Przez dziesięciolecia krążyła więc uporczywa plotka, że Niemcy i tak tu powrócą. W efekcie ludzie siedzieli na walizkach niepewni jutra, a władza starała się wyszarpać z tych ziem ile się da.

Rzecz o rozbiórce miasta. Cz. 1

W tym miejscu jeszcze w początkach lat 70-ych ubiegłego wieku stały domy i mieszkali ludzie.(fot. Adam Strukowicz )

Świnoujście też przeżyło ten rozbiórkowy ponury epizod. Jego efekty widzimy do dzisiaj na wizerunku miasta. O szczegółach zaś napiszemy w odcinkach następnych.

źródło: www.iswinoujscie.pl


komentarzy: 63, skomentuj, drukuj, udostępnij

Twoim Zdaniem

Dodaj Komentarz

Dodając komentarz akceptujesz
Regulamin oraz Politykę prywatności.

Zauważyłeś błąd lub komentarz niezgodny z regulaminem?
 
Oglądasz 1-25 z 63

Gość • Poniedziałek [25.04.2011, 08:20:11] • [IP: 95.129.226.***]

nienawidze tego narodu

Gość • Poniedziałek [25.04.2011, 08:39:11] • [IP: 92.42.114.**]

Panie Doktorze, a kiedy w końcu będzie ten artykuł o cinkciarzach?? Pozdrawiam.

Gość • Poniedziałek [25.04.2011, 09:47:40] • [IP: 83.21.154.**]

Tata mi opowiadał, że wystarczyło namalowanie kredą lini na budynku i szedł do rozbiórki. Szkoda tylu domów ale i wtedy było mniej ludzi na tym terenie. Takie to były czasy i w takich żyli nasi rodzice i nie ma co oskarżać ich." - Dziś trochę głupio przyznać, że nasi heroiczni dziadkowie i ojcowie nie myśleli o tych nowych polskich miastach w kategoriach trwałej naszej własności"-, A jak mieli myśleć? Jeśli nawet rząd nie myślał że to trwale będzie przynależne do Polski? Były to ziemie niemieckie a oddano nam za wschodnie ziemie.

Gość • Poniedziałek [25.04.2011, 10:06:35] • [IP: 109.255.100.**]

Panie autorze, Nie jest to artykuł najwyższych lotów...

Gość • Poniedziałek [25.04.2011, 10:17:43] • [IP: 95.129.225.**]

Takie były wowczas czasy i mało kto myslał i wierzył, że przyszłość tak się zmieni. Nawet premiera Tuska interesuje tylko" tu i teraz" i gdzieś ma co będzie z Polakami za 30 lat, czy będą mieli za co żyć (emerytury), więc nie ma się co dziwić, że po wojnie odbudowywano np. Warszawę kosztem ziem odzyskanych-bo to wtedy było najważniejsze. Ale najgorsze jest to, że to co wtedy wielkim wysiłkiem ludzi odbudowano i zbudowano, dzisiaj tak bezmyslnie sie wyprzedaje w obce ręce. Bo niby prywatne i dane obcemu jest lepsze. Niedlugo Polska nie będzie miala dosłownie NIC. Bezmyslna dzisiejsza polityka prywatyzacji polskiego kapitału doprowadzi, że będziemy za wsystko płacić jak za zboże, za energię, za gaz itd. A cieszyć się będą chińczycy, niemcy i francuzi, którzy dzięki temu że zarobią na Polakach, w swoich krajach będą mogli dać swoim rodakom niższe ceny niż w Polsce. Śmieją się z nas, zarabiaja na nas krocie, a my cieszymy się jak małpy z koralików i świecidełek, które nam dali.

Kanapowiec • Poniedziałek [25.04.2011, 10:19:32] • [IP: 217.97.193.***]

Taaaaa...cegły to jedno, a to co zrabowali nam rusy i szkopy to drugie.Nie licząc już istnień ludzkich zrabowano nam dzieła sztuki, konie, lokomotywy, wagony, maszyny.Nie wystarczy tu miejsca by wymienić to wszystko co straciła Polska w wyniku wojny.

Gość • Poniedziałek [25.04.2011, 10:22:53] • [IP: 98.94.89.**]

A ja na ten artykul tak dlugo czekalem. Pozdrawiam.

Gość • Poniedziałek [25.04.2011, 10:46:32] • [IP: 178.238.247.**]

od 45 roku na tych ziemiach pierw ruscy potem ulegli wobec nich polacy rozkradali co sie dało, niestety pozostało im ich dzieciom i wnukom to do dzis tyle tylko ze juz w imie wolnosci obywatelskich.

Fakty • Poniedziałek [25.04.2011, 11:47:23] • [IP: 83.21.163.**]

Mieszkam w tym mieście od 45 roku kiedy zostałem repatriowany z kresów.Wierszyk z Świnoujskiej prasy kiedy miasto było fabryką cegieł uzyskiwanych z rozbiórki domów kiedy zapadła decyzja dość. ..rozbiórki."Nad Świnoujściem burza szaleje walą się domu wśród huku trzasku to pan Jędzicki wraz z Kołodziejem niosą zagładę naszemu miastu".Ale fakty są takie że stały tz.- pustki przez 3 - 4 lata domy XIX wieczne były zagrzybione mieszkania ogrzewane piecami, dachówka uszkodzona przez podmuchy bomb podczas nalotu a budynek z uszkodzonym dachem narażony na warunki atmosferyczne, wymagające kapitalnego remontu wymiany stropów i więzby dachowej , koszty remontu w wielu wypadkach przekraczały by wartość budynku. ..Oczywiście nie wszystkich budynków to dotyczyło ale oceniam to na ~ 60%.Gdyby były ekipy zabespieczjące budynki może by dało się część uratować.Wtedy były inne priorytety, odbudowa nadbrzeży, odbudowa portu, budowa Odry i Chłodni reklamowanej jako największej w kraju. Teraz łatwo gdybać takie były warunki.

Jacek B • Poniedziałek [25.04.2011, 12:14:41] • [IP: 80.54.123.**]

Panie doktorze proszę o informacje czy nadal w naszej historii powinien funkcjonować termin " Ziemie Odzyskane" ? Czy może historycy dochodzą do wniosku że powinno się używać innego terminu w stosunku do tych Ziem. Np. Ziemie Pozyskane ??

Gość • Poniedziałek [25.04.2011, 13:29:13] • [IP: 205.188.117.**]

Miast Swinoujscie nie zostalo rozebrane dzieki temu ze rosianie tu stacionowali

Gość • Poniedziałek [25.04.2011, 13:43:24] • [IP: 178.238.251.***]

Ziemie wyzyskane.

Fakty • Poniedziałek [25.04.2011, 15:42:50] • [IP: 83.21.163.**]

Cd. ...Świnoujście po nalocie dywanowym. Tak określano stan budowli...Gruzy to budynki z których pozostały piwnice lub tylko część ścian parteru. ..Ruiny to były budynki częściowo uszkodzone, gdzie zerwany dach brak ściany częściowo zawalony strop lub klatka schodowa.Pustki to budynek gdzie tylko częściowo wybite szyby i minimalne uszkodzenia dachu lub bez uszkodzeń.Praktycznie do roku 49 nie było w Świnoujściu trudności lokalowych.Do Szanownego Dr J. P czy pan wie że herb Świnoujścia obecnie na muzeum z- kafelek został zdemontowany z ruin straży pożarnej.Ciekawią losy średniowiecznej armaty Szwedzkiej z parku wydobytej z Świny czy została ukradziona na złom.To był ciekawy zabytek (warto by zrobić replikę).Największym idiotyzmem tamtych czasów były wizy(ale to dopiero po 47 roku) I trudności z przeprawą promową - która trwa do chwili obecnej.

Obywatel miasta • Poniedziałek [25.04.2011, 17:38:20] • [IP: 93.94.184.***]

Ziemie Odzyskane - wystarczy wziąć mapy z czasów Piastowskich i widać do kogo one należały i w jaki sposób były nam odbierane. Nie wspomnę już o tym jak to Krzyżacy fałszowali dokumenty aby utrzymać się na pomorzu. Późniejsze powoływanie się na dokumenty pruskie jest już kpiną. A co do podpisu po ostatnim zdjęciu to na tym placu do początku lat 90 zamieszkiwali ludzie. W kamienicy na dole był jeszcze fryzjer, chyba czapnik, sprzedawano wodę sodową i był sklep kosmetyczny Gazela.

Gość • Poniedziałek [25.04.2011, 17:48:36] • [IP: 93.94.186.***]

do Jacek B • Poniedziałek [25.04.2011, 12:14] • [IP: 80.54.123.**] teraz to są ziemie niechciane przez Polskę bo nawet głupim tunelem nie chcą nas przyłączyć do polski

Gość • Poniedziałek [25.04.2011, 18:59:19] • [IP: 178.238.247.**]

obywatelu miasta- ziemie odzyskane to sztandarowe hasło propagandowe PRL, ale jak widac w twoim komentarzu trzyma sie ono dobrze. mysmy ich nie odzyskali tylko w ramach rekompensaty pozyskalismy za ziemie na wschodzie, ziemie lepszym standardzie cywilizacyjnym.

Gość • Poniedziałek [25.04.2011, 22:11:42] • [IP: 83.21.147.***]

Do 247. ..jakoś dziwnie nie z germańska brzmią nazwy, Hagenow, Wustrow, Kaminke, te nazwy pozostały po słowiańskich nazwach a ile zostało zniemczonych Stetin to brzmi jakoś nie po Niemiecku.Berlin nazywał się Braniburz na tych ziemiach mieszkali Słowianie i w wyniku" parcia na wschód" zostali wyparci.Wrocław Opole co może były Niemieckie.Przeczytaj o historii tych ziem a przekonasz się że to były ziemie Słowian. A ziemie te w wyniku przegranej wojny porządek Jałtański i granica wschodnia pokrywa się z linią Curzona. a lord ten raczej nie był komunistą. Więc do tego można mieć ambiwalentny pogląd.Teraz to nie jest modne UE nie ma granic. ..Tylko że z powodu różnicy zarobków nas wykupują. To jest swego rodzaju parcie na wschód.

Gość • Poniedziałek [25.04.2011, 22:40:57] • [IP: 178.238.247.**]

obywatelu musisz poczytac troche histori ale tez wydanej po 90roku. natomiast o ziemiach zachodnich wiem znacznie wiecej niz moze ci sie wydawac. po bytnosci słowian pozostały nazwy np wołogoszcz slowianie zostali wyparci cywilizacyjnie przez germanów jednak nie znaczy ze mozemy sobie uzurpowac prawo do tych ziem. Dlatego tez sa to ziemie pozyskane, nie wierzysz zapytaj autora artykułu.

Gość • Wtorek [26.04.2011, 07:17:24] • [IP: 178.36.171.***]

Dopiero w ostatnim zdaniu autor mówi o NIEPEWNOŚCI JUTRA, jaka była motywem rabunkowej gospodarki tych ziem po wojnie. Tak, granica na Odrze, Nysie i Uznam została uznana ostatecznie przez zjednoczone Niemcy dopiero w 1992! Ratyfikacja układu nastąpiła DOPIERO po wielkich naciskach rządów czterech mocarstw i Polski, a naszym gwarantem na prośbę premiera Mazowieckiego była przedłużona obecność wojsk rosyjskich (już nie ZSRR, a Federacji Rosyjskiej), także w Świnoujściu do 1992...

• Wtorek [26.04.2011, 07:46:55] • [IP: 31.63.239.***]

ziemie posrane

Gość • Wtorek [26.04.2011, 08:05:59] • [IP: 178.36.171.***]

Jako Słowianie możemy upominać się o historyczne prawo do tych ziem, bardziej niż Germanie. Fakty są takie, że Słowianie żyli tu przez ponad tysiąc lat. Potem ogniem i mieczem ich zgermanizowano. Rządzili tu długo książęta pomorscy, okresowo okupowali te ziemie Duńczycy i król Szwedzki, aż do 1725, kiedy po wojnie 30letniej sprzedał Uznam i Wolni Królowi Prus za 10 tysięcy talarów w złocie. Rzesza Niemiecka przyszła tu w 1871. A więc Niemcy władali tu tylko 220 lat do 1945, odkąd jest tu państwo polskie. A Świnoujście jak można nazywać niemieckim miastem, skoro rdzeń ma słowiański, bo inaczej nazywałoby się po niemiecku bardzo śmiesznie… Schweinemunde… Podobnie inne nazwy na Uznamie – Kamminke/Kamionka, Bansin/Bądzyń, Mellenthin/Mielęcin, Sallentin/Solęcin, Garz/Gardno, Golm/Chełm, Stolpe/Słupia, Dargen/Dargoń, Neverow/Niewiarów, Krienke/Krynki, Liepe/Lipa, Warthe/Warta, Grussow/Gryszewo, Katschow/Kaczewo, Zirchow/Sierchów, Welzin/Wołczyn, Gellentin/Jeleniec, Kamin/Kamień, Zecherin/Siekierzyn, i wiele inn.

Gość • Wtorek [26.04.2011, 08:57:24] • [IP: 178.238.247.**]

dr. Pluciński na pan kolejny temat. Ziemie pozyskane czy odzyskane. Gosciu z 8.05 mowisz jak pisowiec, wcale nie ogniem i mieczem. po słowianach pozostały nazwy miejscowości nie znaczy to mamy prawo rozcic sobie historyczne prawo do tych ziem. aaa zapomniałej wpisac wołogoszcz czy gryfów jesli wiesz gdzie to jest. Pozatym za słowwian swinemunde jako takiego nie było jeszcze.

Gość • Wtorek [26.04.2011, 09:04:18] • [IP: 83.21.147.***]

!71...przypomniałeś Słowiańskie nazwy których nie wymieniłem bo zostały zniemczone Ale do takich oszołomów jak... 247 to nie dotrze, chwali się znajomością historii ale pomija Fryderyka Barbarossę, HA KA TE(rugi Pruskie) germanizację Słowian, czy totalną likwidację polskości podczas okupacji To co wyprawiał Forster czy Frank z Polakami czy z ludnością Zamojszczyzny.Ten autor tego postu nazywa to wyparcie w sposób cywilizowany. ..Widać jego przodkowie nie zostali wyparci w sposób" cywilizowany".Tak postępowali z Słowianami którzy nie mieli prawa nawet zawierać związków z Niemcami.

solinvictus • Wtorek [26.04.2011, 09:19:47] • [IP: 87.96.110.***]

No i rozgorzała dysputa...każdy ma inne zdanie na ten temat. Czyli znowu okazało się, że artykuł jest ekstra. A mi przewija się myśl. Ile pokoleń ludzi tu żyło, pracowało, umierało. I jakaż bogata jest historia tego miasta. Pewnie nie tylko tego. I jakież szczęście, że są jeszcze pasjonaci grzebiący w starych papierzyskach aby tą historię nam ukazać. Więc DZIĘKI CI ZA TO:) Autorze, a teraz dalej do pracy! Pisz, pisz, pisz:)

Fakty • Wtorek [26.04.2011, 09:52:58] • [IP: 83.21.147.***]

Świnoujście w 45 roku było zasilane prądem o napięciu 110 V z powodu zniszczeniu linii energetycznej kable szły na powierzchni przy krawężniku np.przy Adolf Hitler Plac - Plac Wolności.(były częste wyłączenia prądu).więc oświetlało się ropą zmieszaną z benzyną wlewaną do lamp naftowych Wtedy strasznie kopciły lub benzyną do której dodawało się soli ale i tak czasem się zapalały.Gazownie uruchomiono dopiero w 48 roku, w tym roku przeszli na napięcie 220V...Na plaży na betonowych palach i fundamencie były pawilony handlowe kiedy wysiedlano Niemców w 46 roku o to podpalili.Jeśli chodzi o dobytek to sprzęt techniczny z portu, torpedowni silniki elektryczne obrabiarki, to o nie zniszczyli uciekający Niemcy to Rosjanie w ramach reperacji wojennych wywieżli. Tory kolejowe były do Wolgastu co miesiąc przypływał statek zwany szabrownikiem i wywoził.A Świnoujście było zniszczone. Jeśli chodzi o ziemie wschodnie to wioski chałupy większość z drewna kryte słomą. Po Niemcach murowane i dachówka.Zapewne DR J P to opisze

Oglądasz 1-25 z 63
■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344 ■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344 ■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344 ■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344 ■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344 ■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344 ■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344
■ Nad ranem miejscami w centrum, na północy oraz w rejonach wschodnich prognozuje się formowanie gęstych mgieł ograniczających widzialność poziomą do 100-300 metrów ■ Przy placu zabaw na osiedlu Platan, dziecko, jadące na rowerze, potrąciło 4-letnią dziewczynkę. Na miejsce zostali wezwani ratownicy medyczni. Do potrącenia dziecka doszło 20 września około godziny 17:50 przy ulicy Malczewskiego. - Zgłoszenie dotyczyło 4-letniej dziewczynki, która miała zostać potrącona przez inne dziecko jadące na rowerze. 4-latka doznała powierzchownego urazu głowy, wraz z opiekunem pozostała na miejscu zdarzenia- poinformowała Paulina Heigel rzecznik prasowy WSPR w Szczecinie. ■