POGODA

Reklama


Wydarzenia

Dr Józef Pluciński • Poniedziałek [11.04.2011, 06:02:55] • Świnoujście

Obrzeża handlu, czyli Pewex i Baltona

Obrzeża handlu, czyli Pewex i Baltona

Bon dolarowy Banku PeKaO(fot. internet )

Pisząc o życiu gospodarczym Świnoujścia w powojennych dziesięcioleciach, a w szczególności o jego instytucjach handlowych, nie można pominąć placówek, jak je wówczas cudacznie określano - eksportu wewnętrznego. Chodzi o sklepy prowadzone przez bank PeKaO ( późniejszy Pewex ) oraz sklepy Przedsiębiorstwa Handlu Zagranicznego Baltona.

W mieście, które przez dziesięciolecia było ściśle powiązane z rybołówstwem, żeglugą morską i turystyką zagraniczną, posiadanie zagranicznych środków płatniczych i korzystanie z nich, było niemal codziennością. Tu jednak przypomnieć należy, szczególnie młodszym czytelnikom, że nie było to wówczas tak proste i oczywiste.

Od zakończenia wojny aż do 1956 r. nabywanie i sprzedaż dewiz, precjozów i złota, było zabronione. Za łamanie zakazu groziły bardzo wysokie kary, nawet więzienie. W latach następnych rygory wprawdzie zelżały, ale był to proceder w dalszym ciągu uznawany za nielegalny i ścigany prawem. Nie zlikwidowało to jednak „czarnego rynku”, na którym dolar wart był średnio pięć razy więcej niż wynikało to z oficjalnie ogłaszanych kursów. Cena ta była dla większości Polaków zawrotna. Pensja, nawet nieźle zarabiających osób wystarczała na kupno zaledwie 20-30 dolarów. W owych latach państwo zorganizowało system drenażu zasobów dewizowych swych obywateli, poprzez tzw. eksport wewnętrzny. Od 1952 r. poprzez Bank Pekao SA, osobom, które z jakichś powodów otrzymywać miały przekazy pieniężne z krajów tzw. II obszaru płatniczego (USA i Europa Zachodnia), zamiast należnych im pieniędzy, dolarów, franków czy funtów, wydawano specjalne bony emitowane przez bank Polska Kasa Opieki. Były one środkiem płatniczym honorowanym w specjalnych sklepach, w których znajdowały się towary niedostępne w powszechnym handlu. W okresie późniejszym, przekształcono je w sklepy Przedsiębiorstwa Eksportu Wewnętrznego PEWEX. Racja istnienia sklepów Pewex, podobnie jak Pekao, wynikała z niewymienialności złotego oraz braku wolnego rynku a celem przedsiębiorstwa był skup przez państwo walut wymienialnych od obywateli. Waluty wysyłane w ramach „eksportu wewnętrznego” zamieniano tu na lekarstwa, ubrania – m.in. słynne ortalionowe płaszcze i koszule non iron, żywność, używki, opał, a więc na towary niedostępne lub trudno dostępne w normalnych sklepach. Bank zaopatrywał też prywatne zakłady rzemieślnicze w narzędzia, maszyny i surowce, tak zagraniczne jak i krajowe.

Obrzeża handlu, czyli Pewex i Baltona

Bon płatniczy PHZ Baltona.(fot. wikipedia.pl )

Drugą sieć sklepów przeznaczoną dla marynarzy i rybaków organizowało Przedsiębiorstwo Handlu Zagranicznego Baltona. Emitowało ono nieco inną wersję bonów dolarowych honorowanych w baltonowskiej sieci sklepów. Asortyment towarów był w zasadzie podobny. W obu tych sieciach można było za walutę bądź za bony, kupić najbardziej poszukiwane, importowane towary. W sieci PEWEX sprzedawane też były np. samochody, w normalnej sprzedaży dostępne jedynie na przydział lub po długim okresie oczekiwania. Był to również sposób sprzedawania za waluty wymienialne towarów produkcji krajowej. W okresie, kiedy większość towarów spożywczych można było kupić jedynie na kartki, posiadacze walut wymienialnych lub bonów dolarowych mogli reglamentowane towary, kupić w sklepach PEWEX lub Baltony. Przy tym oferowane towary krajowe zazwyczaj były wyższej jakości, niż te przeznaczane do otwartej sprzedaży. Dotyczyło to wielu artykułów, od alkoholu, szynki w puszkach, proszków do prania, aż po sprzęt RTV i samochody. Nawet mieszkania sprzedawane były za dolary lub bony, klientom Pewexu. Mieszkania takie o podwyższonym nieco standardzie, znajdowały się z reguły w atrakcyjnych miejscowościach. Pewną liczbę takich lokali oferowała chyba także miejscowa Spółdzielnia Mieszkaniowa „Słowianin”. Dolar i bon dolarowy były jak widać, drugą walutą PRL, tyle że osiągalną dla ograniczonej liczby jej obywateli. I tak pozostawało w zasadzie do końca funkcjonowania socjalistycznych stosunków gospodarczych.

Obrzeża handlu, czyli Pewex i Baltona

Wnętrze sklepu Pewex. Poza zagranicznymi alkoholami widoczne są też artykuły produkcji krajowe: torcik Wedla i szynka Krakusa. (fot. wikipedia.pl )

W naszym mieście pierwsze placówki eksportu wewnętrznego powstały stosunkowo wcześnie, bo w latach 60-ych. Na początku był to skromny sklepik Banku Pekao w lokalu przy obecnej ulicy Marszałka Piłsudskiego, w pobliżu baru Neptun, tam gdzie obecnie znajduje się sklep rybny. Już chyba w latach 70-ych, sklep ten został przeniesiony do obszernego lokalu przy ulicy Konstytucji 3 Maja, w miejsce, gdzie obecnie znajduje się sklep meblowy. W tym samym chyba czasie, uruchomiona została także jeszcze jedna placówka Pewex przy ulicy Armii Krajowej, orientacyjnie, w miejscu w którym obecnie znajduje się niby parking z dziwacznym namiotem handlowym. Wielu osobom, które w tamtych latach z pewnym onieśmieleniem z dolarowymi drobiazgami lub uciułanymi koronami zaglądało do sklepu Pewex, by np. bez ograniczeń kartkowych jakiś jarzębiak czy starkę kupić, bo święta za pasem, utrwalił się swoisty klimat tego miejsca. Pachniało tam dobrą kawą i kosmetykami a stojące za kontuarem damy z politowaniem niemal spoglądały na takiego drobnego ciułacza, prezentując przy okazji wylakierowane paznokietki i obficie wytapetowane buźki. A gdy jeszcze trafiał się przyjezdny ze śródlądzia, pytający naiwnie czy za złotówki może znajdujące się tam cudeńka kupić, traktowały to jako osobistą wręcz zniewagę.

Obrzeża handlu, czyli Pewex i Baltona

Zabawki „resoraki” przedmiot pragnień dzieci z tamtych lat, osiągalne tylko za dewizy. (fot. Archiwum autora )

Jeszcze dynamicznej rozwijała się w Świnoujściu sieć sklepów „Baltony”. Początkowo była to skromna budka na Warszowie, usytuowana w okolicy obecnej bazy rybackiej „Certa”. Tłoczno tam było szczególnie w dniach po powrocie rybaków z kilkumiesięcznych rejsów. W towarzystwie członków rodziny zakupywane tam były dobre alkohole, kosmetyki a dla dzieciaków gumy do żucia „donaldy”, samochodziki „resoraki”, słodycze i inne nieosiągalne dla przeciętnego Kowalskiego dobra. Na uznamskiej stronie znajdował się również sklepik „Baltony” przy ulicy Bohaterów Września, jakoś tak vis a vis obecnego „Pasażu Żeglarska”. Ciasno tam było, bo podobnie jak na Warszowie, frekwencja wysoka. To zachęciło ówczesne władze firmy i już w latach 80-ych, nie przewidując zmian gospodarczo politycznych, podjęto się sporych inwestycji. Na Warszowie powstał cały kompleks baltonowski, na który złożyły się pomieszczenia magazynowe, biura, garaże a także sklep, a raczej salon usytuowany w przeszklonym budynku. Toż to była Europa ! Po stronie uznamskiej podjęta także została inwestycja Baltony, a mianowicie budowa nowego, dużego sklepu przy ulicy Toruńskiej.

Obrzeża handlu, czyli Pewex i Baltona

W tym budynku znajdował się jeden z salonów sprzedaży Baltony. (fot. Adam Strukowicz )

Po jego otwarciu, ten mały w środku miasta, naturalnie został zlikwidowany. W kilka miesięcy potem okazało się, że w obu wypadkach inwestycja była nietrafiona. Stwierdzenie to odnosi się również do inwestycji zrealizowanej przez Pewex, t.j. budowy nowego sklepu na ulicy Konstytucji 3 Maja. Reformy gospodarcze przełomu lat 1989/90 sprawiły, że sens istnienia tych placówek został całkowicie podważony. Dokonane wówczas reformy gospodarcze sprawiły, że na rynku polskim, bez pośrednictwa obu tych firm, pokazały się towary zagraniczne i krajowe, które wcześniej były w wyłącznej dyspozycji i dystrybucji Pewex lub Baltony. Już wkrótce, pierwszy lepszy sklepik, oferował bogatszy wybór alkoholi, kosmetyków i wszelakich dóbr, niż niegdyś owe przybytki luksusu. Tak już pozostało i mało kto nawet pamięta, gdzie się one niegdyś znajdowały. Ponieważ osobiście nie należałem do częstych ich bywalców, nie jest wykluczone, że pominąłem w opisie któryś sklep. Jeśli tak, wdzięczny będę za uzupełnienie.

Obrzeża handlu, czyli Pewex i Baltona

Tu zaś znajdował się okazały sklep Pewex. (fot. Adam Strukowicz )

Sklepy Pewex i Baltony obrastały swoistą subkulturą tzw. cinkciarzy (od ang. change money) oferujących nielegalną wówczas sprzedaż lub kupno walut wymienialnych i bonów dewizowych po kursie czarnorynkowym, czyli ekonomicznie uzasadnionym. Zajęcie to dla wielu, najczęściej młodych ludzi, było nie tylko źródłem utrzymania ale też sposobem na życie. Temat ten jako zjawisko społeczne, wart jest naświetlenia, ale nie kryję, wymaga dość starannego przygotowania.

źródło: www.iswinoujscie.pl


komentarzy: 54, skomentuj, drukuj, udostępnij

Twoim Zdaniem

Dodaj Komentarz

Dodając komentarz akceptujesz
Regulamin oraz Politykę prywatności.

Zauważyłeś błąd lub komentarz niezgodny z regulaminem?
 
Oglądasz 1-54 z 54

Warszowiak • Wtorek [27.09.2011, 16:20:24] • [IP: 79.173.24.**]

Na warszowie były dwa sklepy Baltony! :) Drugi mieścił się w budynku (chyba już nie istniejącym) obok obecnego Shop'n'Go :) Pamiętam kiedy ojciec kupił mi tam pierwszy magnetofon... ehh :)

Gość • Poniedziałek [25.04.2011, 15:09:54] • [IP: 92.42.118.***]

Na Warszowie był jeszcze jeden sklep BALTONY w latach 90-tych, mieścił się w budynku przy ul. Barlickiego 6, tzw. „Ditrichówka” www.iswinoujscie.pl/artykuly/17082/

Gość • Niedziela [17.04.2011, 22:21:01] • [IP: 80.245.188.***]

Najbardziej pracowity i krotochwilny cinkciarz na rewirze, PABLO-MARUDA

Gość • Niedziela [17.04.2011, 10:30:37] • [IP: 80.245.182.***]

u mnie w bloku nie bylo czuc tak tych czasow wszystko w domach bylo nikomu nic nie brakowalo tylko ze to blok oficerow MW

Gość • Niedziela [17.04.2011, 10:28:18] • [IP: 80.245.182.***]

miedzy sklepem"prawo-lewo" a parkingiem i namiotem z ksiazkami byla Baltona a nie pewex

Gość • Niedziela [17.04.2011, 08:20:00] • [IP: 80.245.188.***]

Ja to na Swierczewskiego sie wychowalem pamieta sie te fajne czasy :D

Gość • Sobota [16.04.2011, 12:39:25] • [IP: 31.63.215.**]

chodziło si na szwedy zbierać unikatowe puszki po napojach i nie tylko.

Gość • Piątek [15.04.2011, 22:22:16] • [IP: 161.156.101.*]

Pamietam ajk sie latalo do Pewexu kolo Kina i pytalo czy nie maja jakis pustych pudelek, ktore potem zdobily nie jeden kredens. Z tamtych czasow pamietam tez ludzi zbierajacych niedopalki z ulic by robic potem skrety. Wysylalo sie tez prosby za granice by to czy katalog czy naklejki dostac. Czesto sie wtedy adresami wymienialo. Z cynkciarzy to pamietam Benka jak w okolicy Swierczeskiego dzialal. Ostatnio widziany jak sprzatal trawniki przy szpitalu.

Maślankiewicz • Piątek [15.04.2011, 18:32:25] • [IP: 213.186.90.*]

Dla ścisłości wypadałoby pisać o ulicach: Bohaterów Stalingradu, Czerwonej Armii czy Żymierskiego. Nieważne, jak się one dzisiaj nazywają, ale jakie były faktycznie ich ówczesne nazwy. Tak się pisze w opracowaniach historycznych, najwyżej dodając aktualne nazewnictwo.

Gość • Piątek [15.04.2011, 13:57:01] • [IP: 96.238.99.**]

w tym sklepie zawsze piekli smaczne kurczaki w twojej wsi byl obowniczy

Gość • Czwartek [14.04.2011, 16:33:05] • [IP: 87.205.65.***]

Cynkciarze to zaradni ludzie a faktycznie motłoch zawsze im zazdrościł.

rico • Czwartek [14.04.2011, 09:33:42] • [IP: 46.112.235.*]

Tylko dla ścisłości powiem, że w obecnym sklepie rybnym przy ul. Piłsudskiego (na przeciwko poczty) nigdy nie było Pewexu. Tam zawsze był sklep obuwniczy. Natomiast Pewex był obok banku PKO, który wówczas mieścił się w dzisiejszych pomieszczeniach sklepu Rosman.

Gość • Środa [13.04.2011, 21:19:11] • [IP: 88.156.233.***]

Cinkciarze ! Młodzi chłopcy prekursorami wolnego rynku byli, do dnia dzisiejszego zawiść u ludzi bez polotu wzbudzają. ...

Gość • Środa [13.04.2011, 19:58:40] • [IP: 92.42.115.**]

A ja, kolego Dyrektorze, czekam na kolejne pozycje w wydaniu książkowym [kolejny tomik obiecywał Pan na październik 2010 !! Serdecznie pozdrawiam - Ewa

Gość • Środa [13.04.2011, 19:48:05] • [IP: 195.117.222.*]

pierwszym sklepem PEWEX który zapamiętałam był w latach ok.75 sklep usytuowany w budynku obok kościoła przy Placu Wolnosci. Jest tam teraz parking widać tylko resztki fundamentów po budynku.Na zakończenie postawówki tato kupił mi tam oryginalne Wranglery za całe 12 dolarów był to wówczs majątek.

Gość • Środa [13.04.2011, 18:45:42] • [IP: 96.238.99.**]

po czym poznac hama po spodniach MONTANA

Gość • Środa [13.04.2011, 18:20:39] • [IP: 80.216.104.**]

a pamietacie jak sie wlamali do tego pewexu w galeriowcu, przez podloge weszli to byly czasy!!

Gość • Środa [13.04.2011, 17:26:13] • [IP: 93.94.184.***]

To wszystko fajne było jak się z morza po ciężkiej pracy powróciło.Rybacy dzisiaj maja biedę a chłopcy i dziewczynki z Hotelowej na rentach inwalidzkich i szanowani obywatele tego miasta.Oto osiągnięcia minionych 30 lat naszego miasta.Pozdrawiam autora za dobry temat.

Gość • Środa [13.04.2011, 17:02:31] • [IP: 80.245.190.***]

W roku chyba 1987 był również Pewex obok dzisiejszej Sonaty, po lewej stronie (obecnie chyba sklep z butami). Ja kupowałam Marsy i Snikersy, jak łatwo dostępne dzisiaj, niemalże przy każdej kasie. Ale ich smak był o niebo lepszy. Kosztowały jakieś 30-35 centów.

Gość • Środa [13.04.2011, 12:58:54] • [IP: 92.42.113.***]

Pamiętam jak wracałam z ojcem rybakiem z Baltony z Warszowa i jadłam czekoladę jak kanapkę. Smakowała cudnie, pamiętam ten zapach i kolory. Te zakratowane okna i towary po sam sufit. Były też lalki" Flerki" - takie podróbki Barbie. Przez lata chodziłam w pluszowej bluzie z królikiem. To dopiero wspomnienia...

Dorota • Środa [13.04.2011, 12:46:17] • [IP: 92.42.113.***]

Dziękuję Panu za kolejną podróż w czasie:):) Pamiętam tłok w baltonie, nie chodziłam do przedszkola, więc siłą rzeczy chodziłam tam z rodzicami po powrocie taty z morza. Do dzisiaj pamiętam smak pysznej chałwy i Glukozamid-u chyba jakoś tak to się nazywało.Pyszne, słodko -kwaśne żółte granulki w brązowo-żółtym kartoniku. I bardzo chciałam, aby tato kupił butelkę z jakąś wódką, w której tańczyła baletnica, nakręcało się kluczyk, grała muzyczka, a baletnica kręciła się w kółko.Totalny kicz, ale wtedy byłam tym zafascynowana. Tato nigdy tego nie kupił:(:( Z ostatnim Pana zdaniem zgadzam się w zupełności, gdyż wielu niegdysiejszych cinkciarzy obecnie jest szanowanymi i wpływowymi osobami w Świnoujściu. Rozmawiać sobie o nich możemy przy imieninowym stole, ale już oficjalny artykuł ? Oj, oj oj

Gość • Środa [13.04.2011, 07:57:44] • [IP: 92.42.113.**]

... a spodnie US TOP mam do dziasiaj...

Gość • Wtorek [12.04.2011, 11:00:51] • [IP: 217.97.193.***]

ehh jak to wszystko potrafiło cieszyć... i co by nie mówić to pięknie że możemy mieć takie unikalne wspomnienia :))

Gość • Wtorek [12.04.2011, 10:45:05] • [IP: 192.168.100.***]

Sklep PEWEXU był również na trepowie od strony ul. Wybrzeże Władysława IV tam gdzie obecnie jest Kleksik

Gość • Wtorek [12.04.2011, 10:12:35] • [IP: 80.245.176.***]

Baltona na warszowie, nawet dziś w ciemno pamiętam gdzie stały klocki lego i resoraki, to se ne wrati :)

Gość • Wtorek [12.04.2011, 09:30:56] • [IP: 94.75.112.*]

I oczywiście każdy dobrze wiedział u kogo można wymienić złotówki na bony.W niedzielę na stadionie Floty można było spotkać panów z milicyjnej dewizówki, którzy wraz z cinkciarzami ramię przy ramieniu oglądali mecz.Jedni i drudzy mieli wolne więc nie było powodu, żeby się nie integrować.

Gość • Poniedziałek [11.04.2011, 22:53:01] • [IP: 195.117.222.*]

sklep" Baltony" byl tez w" zabytku" na ul. Barlickiego. koło przejazdu. Do tej chwili mam zakupioną tam kurtkę.

Gość • Poniedziałek [11.04.2011, 21:01:33] • [IP: 80.245.184.**]

Papierosy na kartki wiec aby bylo taniej kupilam mezowi tyton do fajek aby sobie wymieszal z papierosowym. O matko, toz to byla Ameryka! Tak sie kojarzyla wlasnie ! Co za zapach, nie zapomne.

Gość • Poniedziałek [11.04.2011, 20:32:25] • [IP: 92.42.116.***]

wymieniałem oere szwedzkie na bony i latałem do baltony na bohaterów września po coca colę w puszce. Jak ona wtedy smakowała." Te czasy już nie powtórzą się"

Gość • Poniedziałek [11.04.2011, 15:10:05] • [IP: 92.42.116.***]

PIS miał zrobić z tym porządek ale widać za durzo tego siedzi na stołkach wysokich nie mylić z fikołkami w barze!

Gość • Poniedziałek [11.04.2011, 15:02:25] • [IP: 79.187.138.**]

A pod Pewexem, Baltoną, terminalem promu ze Szwecji i do wchodzących. ..czencz meny...panowie w kurtkach skórzanych spacerujący. Obok obserwujący smutny pan w ortalionie z wiadomej firmy..Często obok taxi gotowa zawieść klienta do wesołej panienki.To był folklor Świnoujścia tamtych lat.

Gość • Poniedziałek [11.04.2011, 14:11:18] • [IP: 205.188.117.**]

Wszyscy do dzis smigaja po Swinoujsciu szanowali obywatele sponsorzy itd kto to talatajstwo w koncu rozliczy

solinvictus • Poniedziałek [11.04.2011, 14:00:28] • [IP: 79.162.65.**]

Noooo...klękajcie narody świata. Artykuł jak zwykle przedniej jakości. Były to czasy dziwaczne i zawiłe jak sądzi większość młodych ludzi. Ale miały też swoisty czar i urok. Miło jest poczytać i powspominać a treść opracowania bardzo pomaga. Pozdrawiam zwolenników autora oraz samego sprawcę owych wspomnień.

Gość • Poniedziałek [11.04.2011, 13:52:46] • [IP: 92.42.116.***]

jasne że był w hotelowej, co by się cynkciarze nie bujali za daleko...;-))

Gość • Poniedziałek [11.04.2011, 13:21:22] • [IP: 81.166.21.**]

maly sklepik baltony albo pewexu miescil sie rowniez w hotelu przy ulicy Armii Krajowej. ..

Gość • Poniedziałek [11.04.2011, 13:06:44] • [IP: 178.238.247.***]

Ten zapach jak się weszło do Pewexu, tam na Armii Krajowej, zapach czekolad i pomarańczy, gum do żucia...to były czasy

Gość • Poniedziałek [11.04.2011, 12:42:16] • [IP: 62.89.110.***]

Moje pierwsze prawdziwe dzinsy...poszła cała wypłata. Z duszą na ramieniu wymieniłem złote na zielone u cinkciarza. Na jego pytanie ile ? rzuciłem kwote, odwinął z pliku promil zawartości...

Gość • Poniedziałek [11.04.2011, 12:30:39] • [IP: 217.97.193.***]

12:10] • [IP: 31.63.206.**]: shop'n'go należy akurat do euroafrica ale oczywiście sama firma baltona istnieje nadal

Ѭ • Poniedziałek [11.04.2011, 12:10:42] • [IP: 31.63.206.**]

Szał był na dżinsy Rifle, Lee, Wrangler. .. Do IP: 178.238.247. Baltona istnieje w innej formie w postaci sklepu GO na Warszowie.

Gość • Poniedziałek [11.04.2011, 11:57:27] • [IP: 83.109.186.**]

sklep baltony byl tez na polu namiotowym

Gość • Poniedziałek [11.04.2011, 11:25:18] • [IP: 178.238.247.**]

Baltona przecie istnieje tylko juz w innej formie

Gość • Poniedziałek [11.04.2011, 11:02:18] • [IP: 92.42.117.***]

sklep Banku Pekao na ul.Marszałka Piłsudskieg mieścił sie w miejscu obecnego NOTARIUSZ (bliżej Gryfii) i z tego miejsca przeniesiony no narożnik pl. Wolności a plac Kościelny to było w latach 70 potem nastąpił podział na częśc spożywczą ul A.Krajowej i część no przemysłową ul. Konstytucji

Gość • Poniedziałek [11.04.2011, 10:53:30] • [IP: 88.156.233.***]

a ja pamiętam kasety magnetofonowe Basf(chyba tak sie nazywały)kupowane za dewizy:))..i joszulę jeansową z koronkowymi, kolorowymi wstawkami..ale byłam modniacha:)Ale Baltona zawsze będzie mi sięzawsze kojayła z kolorowymi mazakami..wszystkie kolory tęczy w jednej folijce:)szczyt marzeń ucznia szkoły podstawowej:)

Gość • Poniedziałek [11.04.2011, 10:45:49] • [IP: 92.42.117.***]

lokalizacja sklepu Pekao na ul.Marszałka Piłsudskiego to raczej było w miejscu obecnego notariusza (bliżej Gryfii) a nie sklepu rybnego

Gość • Poniedziałek [11.04.2011, 10:36:38] • [IP: 217.97.193.**]

Jeszcze jedno :) pamiętam jak dostałem od ojca resoraka Matchbox'a z Pewexu to radoche miałem jako dzieciak że szok, mam kilka mimo upływu 20 paru lat :) A teraz co quady, komputery i ciągle mało. Kiedyś metalowy samochodzik uszczęśliwiał i to bardzo

Gość • Poniedziałek [11.04.2011, 10:28:42] • [IP: 88.156.235.***]

Na Toruńskiej zaraz po Baltonie powstał tzw Bartek. Mniej więcej około 1988 roku. Pamiętam bo kupiłem wtedy tam swoją kolarzówkę Romet Meteor - mocno wybrakowaną. Poza tym sprzedawali tam kasety wideo oraz inny sprzęt AGD w tym telewizory HCM itp.

Gość • Poniedziałek [11.04.2011, 10:22:22] • [IP: 83.18.71.***]

jeśli dobrze pamiętam to był jeszcze w połowie lat 90-tych sklepik Baltony na Warszowie tuz przy torach w budynku Ditrichówki obok fryzjera

• Poniedziałek [11.04.2011, 10:19:09] • [IP: 31.63.206.**]

Super gmach Baltony do dzisiaj znajduje się przy przejściu granicznym przy W.Polskiego tuż obok szaletu.

Gość • Poniedziałek [11.04.2011, 09:40:56] • [IP: 217.97.193.***]

wiecej, wiecej, chcemy wiecej artykułów

Gość • Poniedziałek [11.04.2011, 09:33:31] • [IP: 178.238.251.***]

ladnych parę lat byla za przejazdem.

Gość • Poniedziałek [11.04.2011, 09:28:05] • [IP: 93.94.185.**]

Jak zwykle świetny artykuł, dziękuję.

Gość • Poniedziałek [11.04.2011, 08:36:40] • [IP: 217.97.193.***]

oj tak, zapach pozostanie w pamięci na zawsze...:) a co do sklepów Baltony to zanim wybudowano ten przeszklony salon, sklep znajdował się w sąsiednim budynku (nie wiem czy przez chwilę nie było też baltony w budynku zaraz za przejazdem kolejowym, ale tego pewien nie jestem..)

Gość • Poniedziałek [11.04.2011, 08:21:08] • [IP: 217.97.193.**]

zapachu pewexu i baltony nigdy nie zapomnę ! No i ten sprzęt rtv :)

• Poniedziałek [11.04.2011, 08:02:56] • [IP: 31.63.206.**]

Przynajmniej kupowało się oryginalny towar, a nie chińską podróbkę.

Oglądasz 1-54 z 54
■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344 ■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344 ■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344 ■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344 ■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344 ■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344 ■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344
■ Nad ranem miejscami w centrum, na północy oraz w rejonach wschodnich prognozuje się formowanie gęstych mgieł ograniczających widzialność poziomą do 100-300 metrów ■ Przy placu zabaw na osiedlu Platan, dziecko, jadące na rowerze, potrąciło 4-letnią dziewczynkę. Na miejsce zostali wezwani ratownicy medyczni. Do potrącenia dziecka doszło 20 września około godziny 17:50 przy ulicy Malczewskiego. - Zgłoszenie dotyczyło 4-letniej dziewczynki, która miała zostać potrącona przez inne dziecko jadące na rowerze. 4-latka doznała powierzchownego urazu głowy, wraz z opiekunem pozostała na miejscu zdarzenia- poinformowała Paulina Heigel rzecznik prasowy WSPR w Szczecinie. ■