POGODA

Reklama


Wydarzenia

iswinoujscie.pl • Piątek [11.03.2011, 02:17:31] • Świnoujście

Kiedyś kradł, pił i zażywał narkotyki. Mieszkał w bunkrach. Teraz pomaga innym wyjść z dołka.

Kiedyś kradł, pił i zażywał narkotyki. Mieszkał w bunkrach. Teraz pomaga innym wyjść z dołka.

fot. Sławomir Ryfczyński

Andrzej Zieliński należy do społeczności Ewangelicznych Chrześcijan. Od kilku miesięcy co tydzień pracuje społecznie, przy przeprawie promowej, rozdając ubogim jedzenie. Wraz z przyjaciółmi uruchomił też magazyn, gdzie osoby bezdomne mogą przyjść po odzież i pomoc w sprawach urzędowych. Robi to, bo jak mówi, sam był kiedyś w opresji. Uratowała o wiara w Boga. Teraz nie chce tylko brać, ale też dawać. Przeczytajcie szczerą „spowiedź” tego niesamowitego człowieka.

Pan Andrzej jest bardzo pogody, uśmiechnięty. Jak mówi o swojej wierze w Jezusa Chrystusa to widać, że wypełnia ona całe jego życie. Jest prawdziwa i bliska sercu. Nikogo na siłę nie nawraca. Opowiada o swoich przeżyciach dając świadectwo, że można wyjść z bezdomności, alkoholizmu i beznadziejności.

- Trzynaście lat temu przyjechałem do Świnoujścia z dwoma córeczkami (8-miesięczną i 2-letnią) i ukochaną. We Wrocławiu, gdzie wcześniej mieszkałem straciłem, pracę, środki do życia, mieszkanie. Tutaj chciałem zacząć nowe życie - mówi.

To jednak nie okazało się zbyt proste. Jak opowiada nasz rozmówca głównie alkohol przeszkadzał mu w znalezieniu stałej pracy. Później także bezdomność.

- Latem mieszkaliśmy na polu kempingowym – wspomina. – Po sezonie nie mogliśmy tam już zostać. W międzyczasie poznaliśmy ludzi, którzy mieszkali w bunkrach przy Dolnej Odrze. To byli dobrzy i wspaniałomyślni ludzie. Przygarnęli nas. Początkowo żyliśmy w namiocie. Jak zrobiło się zimno, to dostaliśmy od nich jedno z pomieszczeń w bunkrze. Dom bez okien… - mówi z zadumą pan Andrzej. – Mieliśmy dach nad głową, było ciepło. To jednak nie było życie. Zwłaszcza dla dzieci.

Pewnej nocy w życiu pana Andrzeja wszystko się zmieniło.

- Ludzie, którzy zainteresowali się naszym losem, zapraszali nas do domu częstowali jedzeniem, pozwolili korzystać z łazienki, zostawili mi kiedyś Pismo Święte. Nigdy go nie czytałem. I jakoś nagle, pewnej nocy coś mnie tknęło, otworzyłem i przeczytałem fragment Ewangelii Św. Jana.



Dla pana Andrzeja to było jak odkrycie. Jak opowiada, zdał sobie sprawę, że Jezus kocha wszystkich, nawet takich ludzi jak on. Alkoholików i osoby, które mają kryminalną przeszłość. 12 lat przebywał w więzieniach. Był też nie raz, z powodu choroby alkoholowej, w zakładzie psychiatrycznym.

- Pomyślałem: Jezu jeśli Ty kochasz takiego złodzieja i pijaka jak ja, to wybacz mi te wszystkie nieprawidłowości, ułomności i zamieszkaj w moim sercu jako mój Pan i Zbawiciel – wspomina pan Andrzej. – Dziś jestem wolnym człowiekiem. Dzięki Bogu nie muszę palić, nie muszę pić. Mam stałą pracę, mam co jeść i w co się ubrać.

Jak poradził sobie już ze sobą, postanowił pomagać innym. I tak już od czerwca zeszłego roku wraz z innymi wydaje posiłki osobom ubogim i bezdomnym.

- Początkowo przygotowywaliśmy około 30 porcji. Teraz już 50. Współpracujemy z opieką społeczną i schroniskami. Jednak nasze fundusze to tylko dobrowolne składki naszej społeczności z kościoła – zaznacza.

Każdy kto chciałby pomóc w tej pracy może przyjść pod przeprawę promową w piątki o godzinie 15.

- W niedzielę o godzinie 10 mamy też nabożeństwo przy Grudziądzkiej 5, na które wszystkich serdecznie zapraszam – zaznacza pan Andrzej.

źródło: www.iswinoujscie.pl


komentarzy: 82, skomentuj, drukuj, udostępnij

Twoim Zdaniem

Dodaj Komentarz

Dodając komentarz akceptujesz
Regulamin oraz Politykę prywatności.

Zauważyłeś błąd lub komentarz niezgodny z regulaminem?
 
Oglądasz 76-82 z 82

Gość • Piątek [11.03.2011, 07:40:37] • [IP: 80.245.183.**]

Panie Andrzeju podziwiam pana.Życzę dalszych sukcesów w tak szlachetnym celu.

Gość • Piątek [11.03.2011, 07:16:57] • [IP: 88.156.235.***]

Jakoś mnie nie wzruszył

Gość • Piątek [11.03.2011, 07:08:44] • [IP: 93.94.188.***]

moja Pani od angielskiego z ZSM, co ona tam robi??

Gość • Piątek [11.03.2011, 07:07:51] • [IP: 109.158.174.*]

no to super halleluja

Gość • Piątek [11.03.2011, 06:55:47] • [IP: 93.94.184.***]

Oby więcej takich ludzi co potrafią pomagać innym i wiedzą co to wartości wyższe. Pomagajmy sobie nawzajem. Najgorzej jest tylko krytykować i widzieć własny czubek nosa, ten kto coś doświdczył wie tak naprawdę komu jest wdzięczny za pomoc. Chwała Jezusowi. Amen.

Gość • Piątek [11.03.2011, 06:17:02] • [IP: 83.25.120.***]

Pan Andrzej stanowczo twierdzi, że nie ma Czyśca. Jest tylko niebo i piekło-zaznacza. No jak widać po uczynkach pan Andrzej na pewno pójdzie do Nieba

ryynio • Piątek [11.03.2011, 02:36:52] • [IP: 83.249.30.***]

pierwsze myslalem ze zostal swiadkiem Jehowy, ale gdy zobaczylem ze pomaga ubogim to od razu wiedzialem ze to niemozliwe bo oni nie pomagaja biednym

Oglądasz 76-82 z 82
■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344 ■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344 ■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344 ■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344 ■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344 ■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344 ■ Wiesz o czymś o czym my nie wiemy? Napisz! kontakt@iswinoujscie.pl lub wyślij mms na numer 602 657 344
■ Uderzył mężczyznę w głowę. 57-latek trafił do szpitala, sprawca jest nadal poszukiwany. Do poważnego zdarzenia doszło w piątkowe popołudnie w rejonie ulicy Konstytucji 3 Maja, przed budynkami znajdującymi się przy galerii Corso w Świnoujściu. Po uderzeniu w głowę 57-letni mężczyzna trafił do szpitala. Według nieoficjalnych informacji policja poszukuje sprawcy. Jak ustalili redaktorzy iswinoujscie.pl, do zdarzenia doszło około godziny 17.00. Wszystko wskazuje na to, że nie był to przypadkowy atak. Mężczyźni mogli się znać, a pomiędzy nimi doszło do konfliktu, który zakończył się użyciem przemocy ■